Kiełbasa wyborcza. W Rzeszowie przed wyborami szczepią „każdego, kto przyjdzie”

Kolejka do szczepień w Rzeszowie.
Kolejka do szczepień w Rzeszowie. / foto: Twitter: Dariusz Joński
REKLAMA

Szczepienia w Rzeszowie idą pełną parą. W stolicy Podkarpacia, przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, zaszczepiono już ponad 60 procent mieszkańców.

Kiełbasa wyborcza – tak niektórzy Internauci określają to, co dzieje się ze szczepieniami w Rzeszowie. W stolicy Podkarpacia zaszczepiono już 63 procent mieszkańców.

„Czy rząd nam o czymś nie mówi?”

W całej Polsce trwają zapisy na szczepienia, a wiele osób po 40 roku życia termin ma na maj. Tymczasem, jak donosi „Wirtualna Polska” w Rzeszowie szczepią wszystkich chętnych.

REKLAMA

O sprawie napisał też na Twitterze poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński. – Wczoraj Pfizerem można się było zaszczepić bez zapisów i e-skierowania w przynajmniej dwóch miejscach na Podkarpaciu. Zdjęcia z Rzeszowa, przed jednym z punktów szczepień. Szczepią każdego chętnego. Pfizerem. Czy rząd nam o czymś nie mówi? – poinformował i zamieścił kilka zdjęć.

Zdjęcia sprzed punktu szczepień dostałem od osób, które dowiedziały się o sytuacji z internetu i pobiegły szybko, by się zaszczepić – wyjaśnił poseł w rozmowie z „Wirtualną Polską”. Od lekarzy udało mu się pozyskać informację, że dopuszczono wszystkich chętnych ze względu na kończący się termin ważności szczepionki.

Jednak poseł donosi także, że w jednym z punktów szczepień takie praktyki trwają od dawna. – Z informacji, jakie do mnie docierają, wynika, że jedna z dwóch przychodni na Podkarpaciu, w których odbywają się szczepienia poza kolejnością, prowadzi takie szczepienia już od dwóch tygodni – mówi.

„Szczepią każdego, kto przyjdzie”

Portal przytacza też relację jednego z czytelników z Rzeszowa, który pisze, iż w jego mieście „szczepią każdego, kto przyjdzie”. – Rodzinie mojej siostry udało się zaszczepić w Rzeszowie. W kolejce stanęła moja szwagierka w wieku 34 lat, jej 38-letni mąż oraz jego brat, który skończył dopiero 40 lat – opisuje.

Jak dodaje, by się zaszczepić nie trzeba było okłamywać personelu ani nikt nie robił żadnego problemu. – Weszli w piątek wieczorem do punktu szczepień z ulicy, dostali formularze i tyle – wyjaśnia.

Zaskakujące statystyki

Takie doniesienia potwierdzają statystyki, które przytacza Rafał Mundry na Twitterze. Jak podaje w Rzeszowie wykonano już 119 tysięcy szczepień na 193 tysięcy mieszkańców, co daje wyszczepienie na poziomie 63 procent.

Dla porównania kolejne w kolejności miasta nie przekraczają nawet 40 procent, a średnia dla 20 największych miast Polski wynosi około 27 procent.

REKLAMA