
Józef Orzeł, jeden z założycieli Porozumienia Centrum, stwierdza w wywiadzie dla „Wirtualnej Polski”, że PiS to partia skrajnie centralistyczna.
Wolnościowcy naturalnie dążą do przesuwania kompetencji w dół. Z poziomu rządu do poziomu regionów, a z poziomu regionów do jednostek.
Odwrotnie działa lewica. Etatyści zatrudniają centralnych planistów i ograniczają kompetencje samorządów.
Józef Orzeł, który wraz z Jarosławem Kaczyńskim zakładał Porozumienie Centrum, wyznaje, że PiSowcom bliżej do tych drugich.
Według Orła, Polska pod rządami PiS zmienia się w „federację ministerstw”. – Paradoks polega na tym, że na dłuższą metę w takiej sytuacji premier staje się zbędny, fasadowy. Minister na początku broni swojego mocodawcy, ale gdy poczuje się na stołku wystarczająco bezpiecznie, zaczyna rozgrywać własne gry resortowe. A one rzadko są zgodne z interesem całego rządu i jego szefa, prowadzi do osłabienia wszystkich jego aktorów, bo państwo staje się niewydolne – mówi polityk.
Orzeł przyznaje, że radykalny centralizm był w tym środowisku obecny od początku.
– Większość ludzi PC była nieufna wobec samorządu. Będąc aktywnym członkiem sejmowej Komisji Samorządowej nie znajdowałem zrozumienia w partii, proponując decentralistyczną wizję państwa funkcjonującego według zasady pomocniczości. Właśnie z tego powodu do komisji wysłano Ludwika Dorna, który miał pilnować kursu centralistycznego. Szkoda. Epidemia siłą rzeczy ten kurs umacnia, oddalając społeczeństwo od roli aktywnego podmiotu w polityce – mówi Orzeł.
Źródło: Wirtualna Polska