Kluczowy świadek śmierci George’a Floyda odmawia zeznań

Ta interwencja policjanta i śmierć Deorge'a Floyda doprowadziły do rozruchów w całej Ameryce. Zdjęcie: YT/nczas
Ta interwencja policjanta i śmierć George'a Floyda doprowadziły do rozruchów w całej Ameryce. Zdjęcie: YT/nczas

Niejaki Morries Hall jest podejrzany o to, że sprzedał George’owi Floydowi narkotyki tuż przed jego śmiercią. Obecnie przebywa w areszcie. Wezwany na świadka, Hall powołał się na prawo do odmowy zeznań, bo mogą mu one zaszkodzić.

To ważny świadek dla obrony policjanta Dereka Chauvina. Uważa ona, że Floyd umarł z powodu zażywania narkotyków, a nacisk na szyję ze strony policjanta, doprowadził tylko do przypadkowego zgonu.

Morries Hall to kluczowy świadek w procesie Dereka Chauvina. 6 kwietnia odpowiadał na pytania sędziego na wideo-przesłuchaniu z więzienia, w którym przebywa za handel narkotykami. Powołał się jednak na swoje prawa odmowy zeznań, które mogą mu zaszkodzić, a sędzia Peter Cahill się z tym zgodził.

25 maja w Minneapolis George Floyd siedział w samochodzie razem z Hillem i jego kolegą. Było to na krótko przed próbą zatrzymania go przez policjantów. Dziewczyna George’a Floyda zeznała w zeszłym tygodniu przed sądem, że Morries Hall zaopatrywał ich w narkotyki.

Obrońca policjanta Eric Nelson, chciał pytać Morriesa Halla, czy „dostarczał lub sprzedawał zabronione substancje” George’owi Floydowi tuż przed śmiercią? Prawnik świadka uznał jednak, że to naraziłoby jego klienta na dodatkowe oskarżenie i powołał się na piątą poprawkę do konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Sędzia orzekł, że jeśli Morries Hall zostanie powołany przed ławę przysięgłych, można go tylko pytać o postawę i zachowania George’a Floyda przed śmiercią i o nic więcej.

Ciąg dalszy wznowionego po Wielkanocy procesu też nie był łaskawy dla zasiadającego na ławie oskarżonych policjanta. Po tej debacie proceduralnej proces wznowiono przesłuchaniem kilku funkcjonariuszy policji odpowiedzialnych za szkolenie funkcjonariuszy w Minneapolis.

Prokuratura posiłkowała się też opinią funkcjonariusza policji z Los Angeles. To Afroamerykanin, sierżant Jody Stiger, który szkoli policjantów w tym „postępowym” mieście. Stwierdził, że jego zdaniem, „użyta siła była nadmierna”. Kolejny etap procesu będzie dotyczył sporów o rzeczywiste przyczyny zgonu Floyda.

Oczekuje się, że procedury sądowe potrwają jeszcze około dwóch tygodni. Werdykt ławy przysięgłych w tej sprawie nie jest spodziewany przed końcem kwietnia.

Źródło: AFP/ Le Figaro

8 KOMENTARZE

  1. Policjant powinien zawsze dać się pobić, zabić, zastrzelić aby nie ograniczać wolności obywatela. Codziennie giną policjanci w USA na służbie i nikt nie klęka aby oddać im cześć lub cokolwiek. Media i adwokaci wyprali mózgi większości mieszkańców krajów tzw. zachodu.

    • Nie rozumiesz nieudanego procesu integracji, ktora w prostym tlumaczeniu udowadnia, ze nie da sie mieszac ani kultur, ani zwyczajow.

    • A kto wyprał mózgi tak dużej liczby mieszkańców krajów jednego z krajów które na tzw. Zachodzie nazywane są „Wschodnią Europą”, tego kraju, który leży dokładnie w środku Europy, że pochwalają przemoc policyjną? Czy w tym kraju ciągle jeszcze panuje cywilizacja łacińska, czy też może pokolenia kacapskiego turanizmu tak ich zmieniły, że uważają iż „nada dierżat’ za mordu”? Co, ci trzej sadyści siedzieli na tym murzynie tak długo, aż skonał, bo bali się że ich „pobije, zabije, zastrzeli”?

    • Akurat morderstwo Floyd’a odbylo sie za kadencji Trumpa. Czy nie wiesz kolezko, ze przemoc policji jest juz historyczna ciagloscia zakodowanej w spoleczenstwie nienawisci do Czarnych, ktorych wielu chcialoby wyslac do Afryki, ale na to jest juz za pozno.

  2. Bardzo biedni, ci czarni rdzenni Amerykanie, oni tacy dobrzy, a wbite trash ich gnębią bez powodu, zatrważające. Tacy mili i zasymilowani obywatele, że jest ich 13% populacji USA, a w więzieniach stanowią 50% całego wkładu. Wiem, że nieproszone rady są najgorsze, ale może pójdź na jakaś tomografię, niech poszukają Ci komórek mózgowych, ale czuje, że dużo nie znajdą.

Comments are closed.