Gubernator Teksasu nie posłuchał ekspertów. Po zniesieniu obostrzeń, liczba zakażeń zaczęła spadać

STOP lockdown. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay/nczas.com
STOP lockdown. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay/nczas.com

Minęło około pięć tygodni, odkąd Teksas zniósł nakaz stosowania masek, a jeszcze nie nastąpiła eksplozja przypadków COVID-19 – podał „Naw York Post”. W ubiegłym tygodniu odbył się nawet mecz przy pełnych trybunach na 40-tsięcznym stadionie. Prezydent Joe Biden skrytykował decyzję gubernatora Grega Abbotta, stwierdzając, że powinien słuchać ekspertów.

„Jest to coś, czego dr Anthony Fauci (doradca prezydenta USA ds. epidemii COVID-19) nie może do końca wyjaśnić” – pisze o zjawisku w Teksasie „NYP”.

Na początku marca gubernator Teksasu Greg Abbott zniósł poluzował lockdown i przywrócił dowolność co do noszenia maseczek. Wtedy dzienna statystyka zachorowań wynosiła ok. 7 tys. Obecnie, według Centers for Disease Control, liczba nowych przypadków COVID-19 jest mniejsza niż 4 tys.

Fauci nie potrafi za bardzo wyjaśnić spadku zakażeń po zdjęciu lockdownu. Postanowił więc postawić na przewrotną teorię, że eksplozja nastąpi z opóźnieniem. „Często trzeba poczekać kilka tygodni, zanim dostrzeże się efekt tego, co robi się teraz” – powiedział.

„Mam nadzieję, że przypadki nadal spadają. Gdyby tak było, byłoby wspaniale, ale zawsze pojawia się obawa, gdy wycofujesz się z metod – szczególnie w przypadku jadalni i zatłoczonych barów – że może nastąpić opóźnienie, a następnie nagły wzrost” – stwierdził.

40 tys. ludzi na trybunach

W ubiegłym tygodniu komplet kibiców oglądał w poniedziałek mecz baseballowy na 40-tysięcznym stadionie w aglomeracji Dallas. Texas Rangers to pierwsza amerykańska drużyna sportowa z najbardziej popularnych lig, która zdecydowała się na sprzedaż biletów na wszystkie miejsca na swoim obiekcie.

Rywalizację Texas Rangers z Toronto Blue Jays obserwowało na żywo na obiekcie sportowym w Arlington dokładnie 38 238 widzów, co praktycznie oznacza wyprzedanie biletów. Spotkanie zostało okrzyknięte przez media pierwszym meczem amerykańskich profesjonalnych drużyn sportowych przy pełnym stadionie od wybuchu pandemii koronawirusa.

Oficjalnie klub wymagał od widzów założenia maseczek (z wyjątkiem momentów jedzenia lub picia), mimo to wielu sympatyków baseballu ich nie nosiło. Nie przestrzegano także zachowywania zalecanego w epidemii dystansu społecznego.

Fanka drużyny spod Dallas, Susanna Frare, tłumaczyła stacji Fox, że decydując się na pójście na mecz wraz z rodziną, podjęła „skalkulowane ryzyko”.

Ogłaszając w marcu, że udostępnią do sprzedaży wszystkie bilety na pierwsze domowe spotkanie w sezonie, Texas Rangers przyciągnęli uwagę kraju. Na krok ten zdecydowano się, gdy gubernator Teksasu Greg Abbott zniósł w tym stanie na południu USA obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych i zdecydowaną większość innych ograniczeń.

Krytyka Bidena

Decyzja drużyny spod Dallas nabrała w USA szerokiego rozgłosu. Spotkała się m.in. z krytyką prezydenta Joe Bidena, który nazwał ją „błędem” oraz „pomyłką”. „Powinni słuchać doktora Anthony’ego Fauciego, naukowców i ekspertów. Myślę, że to nie jest odpowiedzialne” – powiedział gospodarz Białego Domu w wywiadzie dla stacji telewizyjnej ESPN.

Większość drużyn MLB (największej ligi baseballowej w USA) ogranicza frekwencję na stadionach do około 25 proc. ich pojemności. Wyjątkiem, oprócz Texas Rangers, są Houston Astros, którzy sprzedają bilety na co drugie miejsce.

Źródło: „New York Post”, Nczas.com, PAP

15 KOMENTARZE

  1. Wirus najlepiej się rozwija w pomieszczeniach zamkniętych.
    Maski zabijają chorych i zdrowych. Maski nie tylko, że nie zatrzymują wirusa, ale powodują hypercapnie (zwiększony dwutlenek węgla) oraz hypoxie (obniżony o około 20% tlen) i wdychanie ponowne toksyn i wirusów, więc to cię osłabia, możesz się zatruć, możesz uszkodzić swój mózg, konsekwencją będzie również zapalenie płuc.

      • Chcesz to noś, nawet na oczach i podaj jakieś badania stwierdzające, że noszenie namordników pomaga, zaręczam, że nie znajdziesz, za to znajdziesz dużo badań wśród lekarzy, które dowodzą szkodliwości noszenia i zapadania na choroby zawodowe owych. Nie trzeba być wirusologiem, tylko odrobinę myśleć.

      • Żeby wiedzieć że wdychanie własnych wyziewów jest szkodliwe trzeba mieć dyplom wirusologa? Rozumiem że będąc konsekwentnym pijesz własny mocz i zjadasz kał?

    • Do niedawna też tak myślałem, ale jak widzę co teraz się tam dzieje na granicy meksykańskiej to już niedługo.

  2. Słuchanie ekspertów zalecających ograniczenia, maski i szczepionki przypomina mi porady doradców finansowych aby brać kredyty w frankach szwajcarskich, kupować akcje firm, które szybko bankrutują i inwestowanie w BitCoin.

    • No wiesz z tym bitcoinem to gdybyś zainwestował rok temu, to miałbyś dwa razy więcej – to oczywiście efekt obserwacji – po fakcie, zatem nic wielkiego. Co do reszty się zgadzam.

      • Tylko że ta bańka też kiedyś pęknie. Na kredytach frankowych też na pewno ktoś dobrze wyszedł szczególnie banksterzy, na akcjach tak samo.

      • Na lokatach w Amber Gold też ktoś zarobił i to sporo. Na obowiązkowych maskach też ktoś zarobia, ale choć być może krótkotrwałe noszenie maski daje korzyść, to długotrwałe z pewnością jest szkodliwe. Tak samo regularne dezynfekowanie dłoni i pomieszczeń. Wyjałowione środowisko nie stymuluje organizmu do obrony. Na dłoniach można dostać egzemy.

  3. w Texasie takie rzeczy zrobić da się, poza tym w tym stanie ludzie mają w domach broń, a co mają polaczki w polaczkowni co najwyżej flaszki winiasza albo piwko w miekszkankach.

Comments are closed.