Nie żyje 23-letnia aktywistka proaborcyjna. Powodem powikłania po aborcji

Aborcjonistka z Argentyny Fot. Twitter lanancion

Dwudziestotrzyletnia aktywistka proaborcyjna została pierwszą śmiertelną ofiarą legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych w Argentynie. María del Valle González López zmarła w trakcie „zabiegu”.

Nie była to szeregowa działaczka, ale szefowa lewicowej organizacji Radykalna Młodzież w La Paz w prowincji Mendoza. W niedzielę poddała się już „legalnemu” w swoim kraju zabiegowi aborcji. Jej ofiarą stało się tym razem nie tylko dziecko, ale i jego matka.

Nastąpiły powikłania. „Dla Marii del Valle González López aborcja nie była legalna, bezpieczna i darmowa. Straciła życie po przyjęciu mizoprostolu. Miała 23 lata i była członkiem UCR w swojej prowincji” – pojawił się wpis na profilu PanAm Post Español.

To pierwszy zgon matki w trakcie tzw. zabiegu od zatwierdzenia legalności uśmiercania nienarodzonych 30 grudnia zeszłego roku. „Do Rzeczy” przytoczyło opinię argentyńskiego chirurga, doktora Luisa Duranda, który w rozmowie z ACI Prensa powiedział:

Chociaż niektórzy twierdzą, że śmierć młodej kobiety mogła nastąpić w wyniku jakiegoś uchybienia, to w rzeczywistości aborcja nie jest praktyką medyczną. Jeszcze kilka miesięcy temu w prawie argentyńskim był to czyn przestępczy (…). W przypadku aborcji – śmierć dziecka jest zawsze gwałtowna. Albo wstrzykuje się do macicy substancje, które je spalają, albo jest usuwane przez rozczłonkowanie, albo zostaje poddane ekstremalnym skurczom macicy i umiera z powodu uduszenia.

Ogólne zakażenie lub posocznica u kobiety przyjmującej mizoprostol może wystąpić, gdy wydalenie nie jest całkowite, a szczątki dziecka pozostają w macicy. Dlatego błędem jest twierdzenie, że jakiekolwiek narzędzia w organizmie mogą być bezpieczne – dodał lekarz.

Środowiska feministyczne w Argentynie starają się przemilczeć niezwykle wymowną śmierć González López. Obrończyni życia Guadalupe Batallán napisała: „Gdyby Maria zmarła w wyniku aborcji przeprowadzonej w podziemiu aborcyjnym, feministki zniszczyłyby całe miasto, ale skoro Maria umarła z powodu legalnej aborcji jej śmierć została wymazana”.

Po prawej stronie satysfakcji jednak nie ma. Wymowny jest tu jeden z wpisów internetowych: „Niech jej Dobry Bóg po prostu wybaczy”…

Źródło: DoRzeczy

48 KOMENTARZE

  1. Spójrzmy prawdzie w oczy: śmierć w grzechu ciężkim oznacza wieczne potępienie.
    Można mieć tylko nikłą nadzieję, że w jakiś sposób, skoro nie skorzystała z sakramentu pokuty, zdobyła się na zbawczy żal doskonały.

Comments are closed.