Napięcie na linii Waszyngton-Moskwa jest gigantyczne. Sankcje, ruchy wojsk i przepychanki dyplomatyczne

Władimir Putin, Joe Biden Źródło: PAP, collage
Władimir Putin, Joe Biden Źródło: PAP, collage

Reakcja Moskwy na sankcje USA będzie „nieodwracalna” – zapowiedziało w czwartek rosyjskie MSZ. „Odpowiemy według zasady wzajemności” – oświadczył rzecznik Kremla. Resort dyplomacji wezwał ambasadora USA na „trudną rozmowę”. Dodatkowy niepokój niesie ze sobą sytuacja na pograniczu rosyjsko-ukraińskim oraz wysłanie przez Waszyngton amerykańskich okrętów na Morze Czarne, kontrolowane przez flotę Federacji.

„Do MSZ został wezwany ambasador USA. Podzielimy się dodatkową informacją na temat tej rozmowy, która będzie trudna dla strony amerykańskiej” – oświadczyła na briefingu dla mediów rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.

Jak zaznaczyła, reakcję na sankcje USA przygotowują właśnie rosyjscy eksperci i władze Rosji poinformują o nich „w najbliższym czasie”.

„Niejednokrotnie uprzedzaliśmy USA o skutkach ich wrogich kroków, które groźnie potwierdzają konfrontacyjność pomiędzy naszymi krajami (…) W rozmowie telefonicznej z prezydentem Rosji Joe Biden wyrażał zainteresowanie normalizacją relacji rosyjsko-amerykańskich. Działania jego administracji mówią o czymś przeciwnym” – oceniła Zacharowa.

Wcześniej, komentując medialne doniesienia na temat planowanego przez USA wprowadzenia sankcji, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że władze Rosji „potępiają wszelkie sankcje i uważają je za bezprawne”.

„Tak czy inaczej działa zasada wzajemności. Takiej, która najlepiej zabezpieczy nasze interesy” – podkreślił.

Amerykańskie sankcje wobec Rosji

Biały Dom oznajmił w czwartek, że prezydent USA Joe Biden podpisał rozporządzenie wykonawcze, nakładające dodatkowe sankcje na Rosję w związku z jej ingerencją w amerykańskie wybory i ataki hakerskie.

W ramach nowych sankcji USA zakazały amerykańskim instytucjom finansowym obrotu rosyjskimi obligacjami oraz wskazały sześć firm jako partnerów rosyjskich służb w atakach hakerskich.

Dodatkowo sankcje personalne wprowadzono wobec 32 osób zamieszanych w próby ingerowania w amerykańskie wybory w 2020 r. Zdecydowano też o wydaleniu 10 rosyjskich dyplomatów podejrzanych o szpiegostwo.

Załamanie się relacji Waszyngton-Moskwa po objęciu władzy przez Bidena

Ogłoszony w czwartek pakiet sankcji opracowywany jest od pierwszych dni objęcia władzy w styczniu przez nową administrację. Biały Dom regularnie apelował o cierpliwość w tej sprawie i zapewniał, że Rosja zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za ubiegłoroczny atak hakerski, kiedy to – poprzez oprogramowania platformy SolarWinds – włamano się do wielu agencji rządowych USA, w tym m.in. Departamentu Skarbu, Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Departamentu Stanu oraz do Pentagonu. Hakerzy uzyskali dostęp do danych około 18 tysięcy osób.

Relacje między Waszyngtonem a Moskwą uległy pod rządami Bidena pogorszeniu, nowy prezydent publicznie krytykował Kreml za szereg działań, a prezydenta Rosji Władimira Putina nazwał „zabójcą”. Rosja w odpowiedzi na te słowa przywołała do kraju z Waszyngtonu swojego ambasadora. Na wiosnę głównym powodem zaniepokojenia Białego Domu jest koncentracja sił rosyjskich na granicy z Ukrainą.

We wtorek Joe Biden zaproponował w rozmowie telefonicznej Władimirowi Putinowi doprowadzenie poza granicami USA i Rosji do dwustronnego szczytu na najwyższym szczeblu. Spotkanie przywódców państw miałoby się odbyć w „najbliższych miesiącach”. Cel – jak głosi komunikat Białego Domu – to „omówienie pełnego zakresu problemów, przed którymi stoją Stany Zjednoczone i Rosja”.

W rozmowie z Putinem Biden podkreślił wsparcie Waszyngtonu dla „suwerenności i terytorialnej integralności Ukrainy”. Wyraził również zaniepokojenie zwiększeniem przez Rosję liczby oddziałów na „okupowanym Krymie oraz granicach Ukrainy” i wezwał Kreml do „zmniejszenia napięć”.

Konflikt rosyjsko-ukraiński podgrzewa atmosferę

Dodatkowe niepokoje w relacjach nuklearnych mocarstw może budzić sytuacji w Donbasie. Władimir Putin prowokacyjnie gromadzi wojska na granicy z Ukrainą, a Stany Zjednoczone zdecydowanie opowiadają się po stronie Kijowa. Trwa gra nerwów i prężenie muskułów. Kilka dni temu media poinformowały, że Waszyngton wysłał w rejon Morza Czarnego dwa swoje okręty. W odpowiedzi w środę Rosjanie przeprowadzili manewry morskie z ćwiczeniami obejmującymi ataki na cele powietrzne i naziemne.

Wojna nieunikniona? Rosjanie strzelają na Morzu Czarnym w odpowiedzi na przybycie amerykańskich okrętów

Źródła: PAP, Nczas.com

7 KOMENTARZE

  1. Coś mi się widzi, że to reakcja na Rosyjskie niet, na szczycie światowego forum ekonomicznego, dla nowego światowego ładu

  2. P.Nuland ostro działa, pamiętamy nagrania, gdy mówiła o gigantycznych kwotach na przygotowanie Majdanu, teraz nowa akcja, zwiększona ilość tzw. doradców w tym polskich i dużo nowego sprzętu za friko.Warszawski rząd wpycha palec miedzy drzwi, chcą się bić za banderland do ostatniego polskiego żołnierza. Czy Błaszczak, MM i Kaczor mają już kamasze przygotowane?

  3. „Biały Dom oznajmił w czwartek, że prezydent USA Joe Biden podpisał rozporządzenie wykonawcze, nakładające dodatkowe sankcje na Rosję w związku z jej ingerencją w amerykańskie wybory”

    Czy zatem Bidet nie powinien zrzec się prezydentury na korzyść Trumpa?
    Skoro bowiem Ruscy wpłynęli na wyniki wyborów, to Bidet wygrał nielegalnie.

  4. Ale będzie pośmiewisko jeśli Rosjanie nie wkroczą.Zresztą dlaczego mieliby wkroczyć?Koszty operacji wojskowej to jedno.Ten chodzący Altsheimer chyba powinien wiedzieć ile kosztuje okupacja,zwłaszcza,że trzeba by było żywić 38 mln nierobów. Można jeszcze zrozumieć pelne gacie ,naszych’ bezmózgów,ale Biden ma swoje doświadczenia i chyba podpisuje budżet za Afganistan.Wytłumaczeniem jest nadzieja koszernych,że dostaną wreszcie Krym.W końcu czekają już 100 lat.

Comments are closed.