Czy wiesz, że UE od 19 kwietnia „konsultuje” cię w sprawie „przyszłości Europy”?

Bruksela. Fot. Wikipedia
Bruksela. Fot. Wikipedia

W teorii 450 milionów „Europejczyków” będzie konsultowanych przez najbliższe 12 miesięcy na tematy dotyczące konferencji o przyszłości Europy. Kiedy brakuje demokracji, robi się „konsultacje obywatelskie”, co praktykowała już „późna” komuna w PRL. Przywódcy Unii Europejskiej 10 marca 2021 r. rozpoczęli „Konferencję o przyszłości Europy”. Teraz „szeroka konsultacja” rusza w Internecie.

Sensu nie ma w tym za grosz. Bruksela i tak sobie wybierze z propozycji, co chce i jeszcze powoła się na „głos europejskiego ludu”. Ma to być rodzaj „gigantycznej burzy mózgów” wokół europejskiego projektu i „głos na temat europejskiego projektu na najbliższe dziesięć lat”.

Pomysł zrodził się w biurokratycznych łbach po artykule Emanuela Macrona z marcu 2019 r. Podchwyciła go latem 2020 roku szefowa KE Ursula Von der Leyen. Przez Covid wdrożono go w życie z pewnym opóźnieniem.

Uruchomienie platformy do zbierania opinii ma miejsce w poniedziałek 19 kwietnia. Oficjalna premiera odbędzie się 9 maja, w tzw. Dniu Europy. „To pierwsze przedsięwzięcie na taką skalę, które angażuje obywateli w myślenie o przyszłości UE” – zachwala inicjatywę Eric Maurice, szef Fundacji Roberta-Schumana w Brukseli.

Komisja Europejska zapewnia, że jest otwarta na wszystkie tematy. W konsultacjach mogą uczestniczyć „wszyscy”. Erica Maurice mówi, że „wyzwaniem dla platformy internetowej jest właśnie przyciągnięcie szerokiej publiki, a nie tylko tych, którzy są przyzwyczajeni do takich debat”.

Ma być otwarta dla wszystkich i wielojęzyczna. Będzie transmitować wydarzenia poświęcone „przejrzystości w UE”, czy „polityce klimatycznej”, ma wspierać inicjatywy lokalne i europejskie. Do tej pory nie wiadomo według jakich zasad będą zbierane wnioski i konkluzje tej „konferencji”. Organizowana jest wspólnie przez PE, Radę UE i KE.

Można też zadać sobie pytanie, czy jest to wstęp do modyfikacji traktatów europejskich po pandemii, czy też może „wentyl” dla zmęczonych pandemią i Unią obywateli?

Źródło: Ouest France

2 KOMENTARZE

  1. To zwykły sondaż państw członkowskich UE. Kogo uważać za swojego, kto się waha, kto przeciw, kto nie nasz. Stara sztuczka jak świat w rozeznaniu sytuacji pocowidowej. Nic nowego ale podchwytliwe dla chcących sobie pogawędzić. UE to to najsłabsza organizacja w historii świata wysługująca się lewakami, LGBT i innymi, chcąc wpłynąć na konstytucje państw nic na tym nie tracąc.

Comments are closed.