Pod Szpitalem Bielańskim spłonęła furgonetka antyaborcyjna. Lewacy się cieszą

Policja
Policja. Obrazek ilustracyjny. Foto: PAP/Marcin Bielecki
REKLAMA

W nocy z piątku na sobotę spłonęła tzw. furgonetka antyaborcyjna ustawiona przed Szpitalem Bielańskim w Warszawie. Ogień szybko ugasili strażacy. Okoliczności pożaru, w tym to, czy doszło do podpalenia, ustali policja.

Mł. bryg. Karol Kierzkowski z Państwowej Straży Pożarnej powiedział PAP, że zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali po godz. 3.

Do akcji gaśniczej, która trwała dokładnie 26 minut, wyjechało 12 strażaków i dwa samochody gaśnicze z pobliskiej jednostki przy ul. Marymonckiej.

REKLAMA

Ogień szybko opanowano. Furgonetka doszczętnie spłonęła.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja. Asp. sztab. Małgorzata Wersocka z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji powiedziała PAP, że sprawą zajmuje się Komenda Rejonowa dla Bielan i Żoliborza.

Jak wyjaśniła, do sprawy zostanie powołany biegły z zakresu pożarnictwa, który określi czy doszło do podpalenia, czy inna była przyczyna pożaru.

W internecie lewacy byli przeszczęśliwi z tego faktu. Z pewnością policja zwróci uwagę na to, kto cieszył się z faktu zniszczenia cudzej własności.

Źródło: PAP

REKLAMA