
Najnowsze badanie przeprowadzone w Kalifornii pokazuje, że sport to…środek zapobiegawczy na koronawirusa. Brak aktywności fizycznej powoduje ostrzejszy przebieg COVID-19.
Siłownie, kluby fitness czy baseny zostały zamknięte na mocy decyzji rządu podczas pierwszego lockdownu wiosną 2020 roku. Po krótkim otwarciu nastąpiło ponowne ich zamknięcie w październiku ubiegłego roku, które trwa do dziś.
Nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Z rządowych zapowiedzi wynika, że siłownie i kluby fitness są na samym końcu listy „odmrażania gospodarki”. Ponadto ich właściciele, którzy mimo wszystko postanowili otworzyć swe biznesy muszą liczyć się z licznymi kontrolami policji i sanepidu.
Sport a COVID-19
Tymczasem, jak wskazują badania przeprowadzone na grupie 50 tysięcy osób w Kalifornii, brak aktywności fizycznej stanowi bardzo poważny czynnik ryzyka dla ciężkiego przebiegu COVID-19. Okazuje się, że jest ona groźniejsza niż palenie czy otyłość.
Raport przygotowali naukowcy z Centrum Medycznego Kaiser Permanente w Fontanie. Pod lupę wzięli osoby, które przeszły zakażenie koronawirusem w ubiegłym roku i ich aktywność fizyczną. Wyniki są jednoznaczne.
– Ryzyko zgonu z powodu COVID-19 okazało się aż o 150 proc. wyższe w grupie nieaktywnych fizycznie osób, w porównaniu z ludźmi, którzy regularnie ćwiczą co najmniej przez 2,5 godziny tygodniowo – donosi cytowany przez superbiz.se.pl „British Journal of Sport Medicine”.
„Sport to zdrowie”
Badania naukowców z USA potwierdzają to, o czym mówili między innymi przedstawiciele Polskiej Federacji Fitness. Prezes tej organizacji Tomasz Napiórkowski, w rozmowie z portalem sport.pl, już 2 kwietnia mówił o związku sportu z odpornością i przebiegiem COVID-19.
– W mediach słyszymy, że coraz więcej młodych ludzi trafia do szpitali na łóżka covidowe. Nie mówi się jednak tego, że łączy ich jeden wspólny mianownik – nadwaga i otyłość – mówił Napiórkowski.
– Sport to zdrowie i z tym nie możemy dyskutować. Aktywność fizyczna jest jednym ze źródeł odporności człowieka. I o ile moglibyśmy powiedzieć, że dwa-trzy miesiące bez aktywności niewiele zmienią, tak dzisiaj przekraczamy pełny rok jej ograniczenia – dodał.
Jak wskazywał ostrzegali przed tym już dziewięć miesięcy temu, a teraz widzimy tego efekty. – Mówiliśmy wówczas, że za 6-9 miesięcy zobaczymy, na ile otyłość będzie miała wpływ na przebieg epidemii. I widzimy, że ma – podkreślił prezes PFF.
Źródło: superbiz.se.pl/sport.pl.nczas.com