Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixnio.com
Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixnio.com
REKLAMA

Niemiecka policja zlikwidowała największy pedofilski portal w sieci. 400 tysięcy głównie homoseksualistów wymieniało się pornografią chłopięcą.

Niemiecka policja zlikwidowała wielki pedofilski portal dla homoseksualistów BOYSTOWN (Miasto Chłopców), który funkcjonował w tzw. Darknecie – mniej oficjalnym, „ukrytym” Internecie.

Strona funkcjonowała od połowy 2019 roku i miała niewiarygodną liczbę 400 tysięcy członków pedofilów, niemal wyłącznie homoseksualistów wymieniających się pornografią chłopięcą.

REKLAMA

Śledczy spędzili miesiące na badaniu miejsca i osób je prowadzących, zanim aresztowano trzech głównych podejrzanych i czwartego mężczyznę, który był najaktywniejszym użytkownikiem ohydnego portalu.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Funkcjonariusze twierdzą, że głównymi podejrzanymi są 40-latek z Paderborn, 49-latek z Monachium i 58-latek z północnych Niemiec, który od wielu lat mieszka w Paragwaju. To oni prowadzili portal.

Czwartym aresztowanym póki co jest 64-latek z Hamburga, który jest oskarżany o przesłanie na stronę ponad 3500 zdjęć i filmów, od momentu kiedy w 2019 roku został członkiem sieci. Zboczeniec był jednym z najaktywniejszych użytkowników BOYSTOWN.

Policja stwierdziła, że ​​strona została zaprojektowana tak, aby umożliwić jej członkom międzynarodową wymianę materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci, przy czym głównie dotyczyło to młodych chłopców.

Wśród udostępnionych zdjęć i nagrań wideo znalazły się również nagrania najdrastyczniejszego wykorzystywania seksualnego małych dzieci – powiedzieli prokuratorzy.

Członkowie pedofilskiej homoseksualnej siatki mogli również rozmawiać ze sobą za pośrednictwem czatu na stronie internetowej i kanałów głosowych.

Funkcjonariusze twierdzą, że trzej główni podejrzani przekazali członkom instrukcje dotyczące anonimowego surfowania, aby zminimalizować ryzyko wykrycia.

Witryna została wykryta przy okazji działań w Niemczech wspomaganych przez śledczych z Holandii, Szwecji, Australii, Stanów Zjednoczonych i Kanady.

REKLAMA