Nawet Francuzi nie chcą feministycznych nowotworów językowych. Minister w obronie mowy Moliera

feministki/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
feministki/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

Francuska minister edukacji wystąpiła w obronie języka francuskiego przed feministycznymi nowotworami. Twierdzi, że lewackie pomysły niszczą język, kulturę i więzy we francuskim społeczeństwie.

Francuska lewica podobnie jak polska i media takie jak TVN, czy „GW”, wprowadza nowe „reguły” do języka rozbijając jego strukturę, niszcząc jego tożsamość, rytm i melodię.

W obronie języka francuskiego wystąpiła w Senacie minister edukacji Natalia Elimas, która stwierdziła, że lewackie feministyczne pomysły niszczą język Moliera i są zagrożeniem dla całego społeczeństwa francuskiego.

Chodzi głównie o koszmarne próby „feminizowania” słów, kreowanie nowotworowych feminatywów, by pokazywać, że są dwie płcie. Francuskie feministki dodają m.in. końcówkę „e” do wyrazów, by nadać im formę żeńską.

Podobne różne koszmarne zabiegi są stosowane w Polsce, gdzie niedouczone feministki i redaktorzy „GW” czy TVN tworzą takie słowa jak psychiatrka, chirurżka, premierka, reżyserka.

Zakompleskione, małpujące bezmyślnie anglosaskie wzorce feministki i redaktorzy „GW” z powodu nieuctwa nie rozumieją, że Ewa Kopacz była premierem Polski, a nie premierką, czy premierą, i że w języku polskim o kobiecie lekarzu specjalistce mówi się np. doktor chirurg, a nie doktorka chirurżka.

Francja ma tradycje ochrony swego języka zwłaszcza, ze konkuruje on globalnie z angielskim. O tym także mówiła minister Elimas. Wskazała nie tylko na niszczenie struktury języka, kultury francuskiej, tożsamości, ale też na to, że po koszmarnych zmianach jakich domagają się feministki i skrajna lewica język francuski jeszcze bardziej osłabnie na świecie i tak już powoli zdominowanym przez angielski.

– Wprowadzenie ideologii lewicowej do struktury języka jest zagrożeniem dla naszego kraju i może ostatecznie oznaczać śmierć dla posługiwania się językiem francuskim. na świecie – mówiła minister (a nie ministerka). Według niej ​​zmiana tradycyjnej formy języka francuskiego utrudniłaby naukę. – To wypacza słowa, dzieli je na dwie części – mówiła. – Wraz z rozprzestrzenianiem się języka zawierającego (żeńskie formy – przyp. red.),język angielski już quasi-hegemoniczny na całym świecie, z pewnością i być może na zawsze pokona język francuski.

Językiem francuskim posługuje się znaczna część zachodniej, północnej i środkowej Afryki. Używany jest na Karaibach i Polinezji, a w Europie w Belgii, Szwajcarii i Luksemburgu.

Socjalistyczna senator, była działaczka Rewolucyjnej Ligi Komunistycznej Laurence Rossignol stwierdziła, że ci, którzy bronią języka francuskiego przed zmianami są tacy sami jak ci, którzy sprzeciwiali się związkom partnerskim a potem małżeństwom jednopłciowym.

Są to ci sami aktywiści, którzy byli przeciwni małżeństwom osób tej samej płci, medycznie wspomaganej reprodukcji i wydłużaniu okresu dozwolonej aborcji. To nowy sztandar, pod którym zbierają się reakcjoniści– grzmiała komunistka.

6 KOMENTARZE

  1. Działaczce Rewolucyjnej Ligi Komunistycznej Kobiet powinni odpowiedzic ze kazda organizacja ktora ma w nazwie slowo komuniz/socjalizm jest spadkobierczynia WCZK i powinni dodawac przed jej imieniem; czekistka Laurence Rossignol.

  2. A co na to wielce szanowna Rada Języka Polskiego ? To co się dzieje w mediach wszelkich w naszym kraju przyprawia o ból zęba i nawet „bul” Komorowskiego słabnie przy tych wszystkich influencerach i coachach albo managerach.

  3. Słowa maja rodzaje. Słowo doktor ma rodzaj męski, co nie oznacza, ze doktorami sa wyłacznie mężczyni. Dlatego mowimy pan doktor i pani doktor. I juz. Wiewiórka ma rodzaj żenski. I powiedzenie “ ten wiewiórek “ jest równie idiotyczne jak “ta doktorka “

Comments are closed.