Ekspert UJAWNIA prawdę o epidemii. „Gigantyczne koszty poniesione, żeby nie osiągnąć zupełnie NIC”

Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

Matematyk i ekspert od modelizowania procesów społecznych, Krzysztof Szczawiński, podsumował politykę covidową. Jak podkreśla naukowiec, pozorowane działania rządu nie miały wpływu na przebieg epidemii.

„Wszystko to już pisałem wielokrotnie w kawałkach, ale nie zaszkodzi tego przypomnieć w jednym miejscu” – zaczął swój wpis Szczawiński.

Epidemia koronawirusa

„1. Mieliśmy rzeczywiście globalną epidemię nowego wirusa

2. Wirus ten był rzeczywiście dość mocno zaraźliwy (R0 w okolicach 3-4), z ok. tygodniowym cyklem inkubacji i zarażania, i ze śmiertelnością wyższą niż grypa sezonowa, szczególnie dla osób starszych (zapewne właśnie też i dlatego, że był to wirus nowy, a grypę każdy już kiedyś przeszedł i jakąś formę odporności na nią ma), ale też zdecydowanie niższą niż np. grypa hiszpanka sprzed 100 lat

3. Wbrew temu co się słyszy, świat był zadziwiająco dobrze przygotowany na tę epidemię… szybkie informowanie o niej na całym świecie, testowanie we wszystkich krajach, szybkie przygotowanie szczepionki itd…

4. Na samym początku mogło się wydawać, że jest szansa kontrolować i ewentualnie zdusić tą epidemię w zarodku, ale już w marcu 2020 było jasne, że w żadnym państwie Zachodu się to nie udaje i się nie uda, i że zatem będziemy musieli to przechorować jako społeczeństwa, aż do osiągnięcia odporności zbiorowej…

5. Jakkolwiek wynikało to z liczb i modeli, to wymagało to wówczas pewnej odwagi, żeby wyciągnąć z tego poprawne wnioski – i dlatego praktycznie żaden rząd tego nie zrobił…

6. Budować model to jest budować zrozumienie danego zjawiska – modele służą temu, żeby zebrać w jednym miejscu całą wiedzę na dany temat i poprawnie przeliczać efekt wszystkich znanych czynników na dane zjawisko – modele mogą być lepsze lub gorsze, mniej lub bardziej kompletne, ale nigdy nie odzwierciedlają rzeczywistości w całej jej złożoności – pozwalają jednak podejmować lepsze decyzje

7. Skoro było nieuniknione, że znaczna proporcja społeczeństwa będzie musiała to przechorować, modele pozwalały przeliczać różne scenariusze, żeby dojść do tego w jaki sposób można przez to przejść najmniejszym kosztem, przede wszystkim jeśli chodzi o liczbę zgonów

8. Tym rozwiązaniem było pozwolenie na to, żeby fala zakażeń przeszła jak najszybciej przez młodych i zdrowych, jak najlepiej chroniąc w tym czasie starszych i wrażliwych – im szybciej i im więcej młodych i zdrowych by nabrało na to odporność, tym mniej starszych i wrażliwych by to dotknęło i tym mniejsza by była śmiertelność…” – wskazywał.

„Gigantyczne koszty, żeby nie osiągnąć dokładnie NIC”

„9. Doszedłszy do tych konkluzji w marcu 2020 roku, nic dziwnego że robiłem wtedy co mogłem, żeby dotrzeć z tym zrozumieniem do decydentów, widząc że operują na modelach zdecydowanie mniej kompletnych i na słabszym zrozumieniu całego zjawiska, co prowadziło do decyzji mających na celu równomierne hamowanie liczby zakażeń, czego efektem mogło być tylko wydłużenie trwania całej epidemii, bardziej równomierne zakażenie wszystkich, czyli także starszych i wrażliwych, i zatem kilkukrotnie wyższa całkowita śmiertelność

10. Chodziło tutaj o zrozumienie rzeczywistości systemowej, liczbowej i statystycznej, na podstawie danych pojawiających się w czasie rzeczywistym

-nie jest to ani specjalnością lekarzy, których podejście polega na jak najlepszym leczeniu pojedynczego pacjenta

-ani naukowców uniwersyteckich, którzy pracują w dużo wolniejszym tempie i raczej jak już wszystkie dane są na spokojnie dostępne, a tutaj kwestie czasu i niekompletnych danych były kluczowe

-a już na pewno nie jest to specjalnością polityków, historyków i innych urzędników, którzy niestety te decyzje podejmowali najwidoczniej wedle tego co „dobrze brzmiało” na konferencjach, a nie wedle tego co miało sens…

-śmiem twierdzić, że najlepszym przygotowaniem do szybkiego budowania takiego zrozumienia i modeli jest wieloletnie doświadczenie w modelowaniu zjawisk społeczno-ekonomicznych na potrzeby banków i funduszy inwestycyjnych – czyli to co stanowi moją specjalność

11. Niestety nie udało się przekazać tego zrozumienia i ten najgorszy scenariusz się urzeczywistnił – a stało się wręcz jeszcze gorzej, bo spowodowano jeszcze dodatkowe tysiące zgonów przez sparaliżowanie normalnego działania szpitali – zamiast wyjść z tego jako zwycięzca tej epidemii, kraj który by był przykładem dla wszystkich innych, to mieliśmy jeden z najtragiczniejszych przebiegów jeśli chodzi o liczbę zgonów…

12. Do tego trzeba dodać koszty wszystkich zakazów i nakazów – zrujnowane życia setek tysięcy ludzi, koszty psychiczne, edukacyjne, zdrowotne – gigantyczne koszty poniesione żeby nie osiągnąć dokładnie NIC…

13. Obecnie widzimy że epidemia wygasa właśnie w momencie gdy odpowiednia proporcja społeczeństwa to już przechorowała (szacunkowo ok. 20 milionów Polaków już się z tym zetknęło), czyli dzięki odporności zbiorowej, i dzieje się to w sposób zgodny z przewidywaniami modeli, którą biorą oczywiście też i inne czynniki pod uwagę – takie jak sezonowość, liczbę zaszczepionych, zmniejszoną mobilność społeczeństwa itd…

14. Ale żeby nie było wątpliwości, że kluczowym czynnikiem jest tu naturalnie nabyta odporność przez przechorowanie: Niemcy mają taką samą porę roku, ostrzejsze zakazy (pewnie i większe „zdyscyplinowanie”) i procentowo więcej zaszczepionych, i w ciągu kwietnia u nich liczba zakażeń wzrosła, a w Polsce w tym czasie spadła o 80%, zgodnie z przewidywaniami z początku miesiąca, właśnie na podstawie naturalnie osiągniętej odporności” – czytamy

Epidemia a polityka covidowa

„15. I teraz konieczne jest podstawowe rozróżnienie:

-czym innym jest epidemia, czyli zjawisko, w którym zachowania pojedynczych osób mogą mieć efekt na skalę społeczeństwa, co może pozwalać uzasadniać działania na skalę państwową – i to stadium mamy już w Polsce za sobą

-a czym innym są pojedyncze zakażenia, które są nieuniknione (i w naturalny sposób uzupełniają wykruszającą się stopniowo odporność), ale które nie mają już efektu na skalę całego społeczeństwa, tylko są już prywatną sprawą pomiędzy pojedynczymi ludźmi…

16. A jeszcze inną kwestią jest skuteczność podejmowanych kroków:

-nie ma danych, które by wskazywały na jakąkolwiek skuteczność lockdownów, zakazów, nakazów noszenia maseczek itp. – wszelkie dane porównujące podobne populacje wskazują wręcz, że ich efekty są żadne – wydaje się tutaj, że urzędnicy jak zwykle nie rozumieją, że w czasie gdy ludzie nie robią tego co jest zabronione, to robią co innego i tam się bardziej zarażają (ogromna większość zarażeń ma miejsce w pracy i w domu)

-z kolei czym innych zupełnie od zakazów i nakazów są środki używane przez ludzi, żeby się indywidualnie chronić przed zakażeniami zależnie od swoich okoliczności – te oczywiście jak najbardziej mogą działać – czy to izolacja, utrzymywanie dystansu, może nawet i maseczki w konkretnych sytuacjach – tylko że wszystkie one niosą ze sobą jakiś koszt…

-zatem działania publiczne powinny mieć na celu minimalizację tych kosztów, w stosunku do korzyści które można osiągnąć, a powtórzę: niestety nie osiągnęliśmy niczego, oprócz jedynie wydłużenia okresu podczas którego wszyscy ponosimy te ogromne koszty i zwiększonej liczby zgonów w wyniku podjętych destrukcyjnych działań…

17. Nic zatem dziwnego, że wobec tak druzgoczących faktów, dochodzi obecnie do uciszania tak cudownych ludzi jak np. Dr Martyka, który z wielką mądrością i elegancją stara się jedynie przekazywać swoją wiedzę na temat tego wszystkiego…” – wyliczał naukowiec.

Jak podkreślał, każdy z tych punktów już wcześniej opisywał i uzasadniał.

Lockdown nie działa

Prezes Warsaw Enterprise Institute, Tomasz Wróblewski udostępnił na Twitterze najnowsze badania University of Chicago. Ich wyniki wskazują, że lockdown w ogóle nie wpływa na przebieg epidemii.

„Nowe badania University of Chicago ostatecznie wskazują, że lockdown byl historycznym błędem. Nie tylko, że zniszczyl gospodarkę, edukację ale też przyczynił się do zwiększonej liczby zakażeń” – wskazał Wróblewski.

Źródła: Facebook/Twitter

25 KOMENTARZE

  1. „Nowe badania University of Chicago ostatecznie wskazują, że lockdown był historycznym błędem. Nie tylko, że zniszczył gospodarkę, edukację ale też przyczynił się do zwiększonej liczby zakażeń”.
    Jeśli mają rację…

  2. Na podstawie najnowszych badań University of Chicago, należałoby, na dobrą sprawę, oskarżyć z powództwa cywilnego konkretnych naszych decydentów i ich doradców, o tę ruinę ekonomiczną, zdrowotną oraz społeczną jakiej doznali Polacy. Nieudolność, niekompetencja, tchórzostwo naszych „Umiłowanych Przywódców” wyszło nareszcie na jaw. Nie ma tłumaczenia, że nie mieli danych..

    • w rzeczy samej
      tyle że na tym padole nie ma sądu kompetentnego by się tym zająć
      pozostaje już tylko sąd ostateczny

  3. „Nie tylko zniszczył gospodarkę, edukację ale też przyczynił się do zwiększonej liczby zakażeń” – i prawdopodobnie właśnie o to w tym wszystkim chodziło.

  4. P.Szczawiński to wszystko przypomniał ale myli się w ważnym aspekcie, to nie brak zrozumienia rządów, to była zaplanowana epidemia i niszczenie klasy średniej, zdrowia ludzi, więzi społecznych i edukacji. Sianie strachu przez przekupione media pozwoliło na zamordyzm jakiego nie było, no i popłynęła wielka kasa do producentów niesprawdzonych tzw. szczepionek, których koszmarne efekty już są widoczne a te gorsze będą po 7-8 mies.

  5. „gigantyczne koszty poniesione żeby nie osiągnąć dokładnie NIC…” – właśnie o to chodzi rządowym socjopatom. Bo działają na podstawie zaleceń Wielkiego Resetu Klausa Schwaba też socjopaty.

  6. Tylko ze pan naukowiec bierze złe dane. Wirus jest bardzo słabo zaraźliwy a wynika to z danych. Dane trzeba umiejętnie analizować a nie tak aby to się podobało wszystkim. Śmiertelność jest znikoma a to z powodu tego że do liczby ofiar koronoświrusa dodaje wszystkich z pozytywnym testem.

    • @WW: Skoro wiesz, jak te dane należy interpretować, to może przedstawisz nam pełną, „prawidłową” analizę i adekwatny model? Medrku internetowy..

      • tetryk już nie młody
        a czy w tym grajdołku wiadomo jeszcze co jest słuszne a co prawidłowe poza tym że słońce wschodzi na wschodzie a zachodzi na zachodzie
        podobno to też nie jest pewne

    • WW dokładnie jak napisałeś i jeszcze bym do tego dodał żeby ekspert poczytał dokładnie o hiszpance bo to nie do końca jest prawda jaka nam wciskają

  7. A w Polin psychopata ludobujca niedzielski własnie sie zastanawia jak najmocniej dojechac naród na jesieni, radze przyjsc 22.5 na marsz wolnosci wcwarszawie i ookazac co o tym myslisz !

  8. Możliwe są dwie odpowiedzi: albo nasi rządzący to kompletni dyletanci albo robią to na cudze zlecenie. W obu przypadkach powinni pójść pod sąd i zostać skazani na dożywocie za zrujnowanie kraju. Ale oczywiście włos im z głowy nie spadnie, zawsze tak jest.

  9. Redaktorku „MMC”, odpadzie z Sojuza via Białoruś do Polski zesłany, zastanów się nad logiką, kiedy piszesz „po polsku”. Tytuł artykułu wychowuje nam downów w Polsce.
    Jego część po słowie ŻEBY nie będzie bebłami z rzyci po przestawieniu słów.
    Do rzeczy słowa, w intencji zamierzonej enuncjacji, to „NIC NIE OSIĄGNĄĆ”, kontra debilizmowi „nie osiągnąć zupełnie NIC” !
    Ty fajo miękka, niby dziennikarzu.

    • Przeczytaj co napisałeś i spróbuj zrozumieć swój własny bełkot. Chyba, że to wina translatora, w takim razie zmień tłumacza

      • Sam zapytaj, „daxxx, panią w podstawówce wieczorowej, czy kumasz logikę zwyczajnie, oraz język polski piękny, precyzyjny i komunikatywny – w tym przypadku, gdy nie posługuje nim kmiotek z czworaków, lecz zwykły Polak (na wsi i w mieście).

      • Smrodzie, „daxxx”, ciągle wklejasz ten sam komunikat („Przeczytaj co napisałeś i spróbuj zrozumieć swój własny bełkot. Chyba, że to wina translatora, w takim razie zmień tłumacza”), który dedykował ci [email protected] ktoś wcześniej.

Comments are closed.