NSA: uwolnić akta Jedwabnego

Grzegorz Braun oraz Tomasz Sommer. / foto: PAP (kolaż)
Grzegorz Braun oraz Tomasz Sommer. / foto: PAP (kolaż)
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!

Naczelny Sąd Administracyjny prawomocnie orzekł 28 kwietnia, że akta śledztwa IPN w sprawie Jedwabnego są informacją publiczną i każdy może mieć do nich dostęp. We wtorek 11 maja w Sali Kolumnowej Sejmu odbyła się konferencja prasowa posła Grzegorza Brauna z udziałem mecenasa Jarosława Litwina, prowadzącego Kancelarię Radcy Prawnego w Oławie oraz dr. Tomasza Sommera, historyka i redaktora naczelnego tygodnika „Najwyższy Czas!”, pt. „Przełom w sprawie Jedwabnego”.

Poseł Grzegorz Braun ogłosił, iż po prawie trzech latach procesu wszczętego i przeprowadzonego z inicjatywy mec. Jarosława Litwina (https://kancelaria-litwin.pl/), wyrokiem z dnia 28 kwietnia br. w sprawie III OSK 865/21 (wcześniej I OSK 306/19) Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę kasacyjną Prokuratora Okręgowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku, Radosława Ignatiewa, złożoną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z dnia 11 października 2018 r., sygn. akt II SAB/Bk 87/18.

Tym samym prawomocnym stał się ww. wyrok WSA, w którym stwierdzono, że sprawozdanie z badań archeologicznych oraz prac ekshumacyjnych w Jedwabnem, powołanego przez prokuratora Oddziałowej Komisji w Białymstoku zespołu z Instytutu Archeologii i Etnologii UMK w Toruniu, pod kierownictwem profesora Andrzeja Koli, w sprawie tzw. mordu w Jedwabnem, sygn. akt S 1.2000.Zn, posiada walor informacji publicznej i winno zostać udostępnione mec. Litwinowi.

Powyższa sprawa jest o tyle istotna, że prawomocny wyrok w swojej istocie dotyczy sprawozdania jako takiego, tym samym każdy może zażądać przedstawienia mu tego sprawozdania np. w formie skanu przesłanego na adres email, zaś Prokurator Ignatiew winien go bezzwłocznie, czyli natychmiast, udostępnić i to pod groźbą popełnienia przestępstwa z art. 23 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2176) w przypadku odmowy.

Przytoczona sprawa zakończyła się w cieniu właśnie procedowanej przez Prawo i Sprawiedliwość i dziwnie skorelowanej z jej wynikiem zmianie brzmienia art. 156 kpk, która, jeżeli ostatecznie przyjęta, wyłączy dokumenty akt zakończonych postępowań przygotowawczych spod działania ustawy o dostępie do informacji publicznej, co uniemożliwi społeczną kontrolę poczynań prokuratorów i utajni m. in. treść opinii biegłych, w tym ww. sprawozdanie z ekshumacji żydowskich szczątków w Jedwabnem.

Tym samym w sprawie jest możliwe, że Prokurator Radosław Ignatiew celowo nie udostępni treści sprawozdania zainteresowanym wnioskodawcom czekając na zmianę przepisów, co uczyni złożone wnioski w tej sprawie bezprzedmiotowymi.

W niniejszej sprawie, opierając się o wspominane prawomocne wyroki, swój wniosek o udostępnienie mu kopii sprawozdania złożył wobec prokuratora Ignatiewa m.in. poseł Grzegorz Braun.

17 KOMENTARZE

    • Przywoła wypowiedź Konfederaty, pardon Kolaboranty JKM z 09.08.2016 dla Super Ekspressu, gdzie Mikke zapewniał, że w Jedwabnem żydów mordowali Polacy.
      Mazel Tow!

    • Z pewnością , dlatego należy dziada schwytać , jak będzie bez immunitetu , obwozić jak małpę w klatce po Polsce , a potem w dyby i…. niech zajmą się nim kryminaliści geje , będzie ubaw.

  1. Nie udostępni i co mu zrobicie?
    Nie ma takich akt czy tam sprawozdań, może i były ale się zmyły, to było dawno i nieprawda, nikt ich tu nie widział.
    Czego nie rozumiecie?

      • Owszem była , ale kiedyś , za komuny jakeś dziadostwo kacapy przysłały do Polski nikomu nie potrzebne i w jednym wagonie była ta gazeta ” PRAWDA „. Jeden mądry Polak po prostu tam nasrał zwinął i powędrowała z powrotem do kacapii , a były to lata 70- te. No i co : gówno prawda. Takie to i przesłanie było , ale wielu kacapów do dziś w to nie wierzy.

  2. „Przytoczona sprawa zakończyła się w cieniu właśnie procedowanej przez Prawo i Sprawiedliwość i dziwnie skorelowanej z jej wynikiem zmianie brzmienia art. 156 kpk(…)”

  3. Kilka lat temu jeździłem w rejonie Biebrzy samochodem na zagranicznej rejestracji. Zatrzymałem się w Jedwabnem, aby rzucić okiem na tak znaną miejscowość. Gdy zaparkowałem na Rynku, natychmiast zjawił się patrol policji i wylegitymował wszystkich w samochodzie, pytając po co przyjechaliśmy i spisano dane z paszportów. Bez powodu, bez wykroczenia drogowego lub innego. Pomyślałem – Mają tu coś do ukrycia i boją się, że prawda wycieknie.

Comments are closed.