Pracowała w obozie śmierci, uniknie kary? Niemcy chcą wybielić sekretarkę ze Stutthofu

Brama obozou koncentracyjnego Stutthof. / foto: Wikimedia: Wisnia6522

Irmgard F. jest oskarżona o pomocnictwo w zamordowaniu ponad 11 tys. osób. Niemieckie media podważają sens procesu 95-latki.

Irmgard F. to była pracowniczka obozu śmierci ze Stutthofu w latach 1943 – 1945. Jej biuro znajdowało się kilka kroków od komór gazowych i krematorium, nieopodal tak zwanej bramy śmierci i szubienicy.

95-latka usłyszała zarzut pomocnictwa w zamordowaniu ponad 11 tys. osób. W obronie sekretarki z obozu śmierci stanęły niemieckie media.

„Czy była stenotypistka może, pod koniec życia, zostać uznana za współodpowiedzialną za tę maszynerię śmierci?” – pyta „Sueddeutsche Zeitung”.

Gazeta przywołuje linię obrony 95-latki. Obrońca kobiety twierdzi, że akt oskarżenia jest za mało konkretny, a cała sprawa prawnie nie do końca przemyślana.

Co ciekawe, reporter niemieckiej stacji NDR, jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa, rozmawiał z podejrzaną i w jego ocenie była umysłowo sprawna i potwierdziła mu, że była w Stutthofie. Jednak lekarz doszedł do wniosku, że stan zdrowia podejrzanej nie pozwala na udział w procesie.

Jakby tego było mało, problemem może też okazać się pandemia. 95-latka nie jest zaszczepiona przeciwko koronawirusowi.

Natomiast „Sueddeutsche Zeitung” twierdzi, że proces przeciwko kobiecie pełniącej funkcję stenotypistki w obozie, byłby prawniczym novum. A w ostatnich dekadach nie było wyroków przeciwko obozowym sekretarkom.

Sąd w Itzehoe w landzie Szlezwik-Holsztyn ma niebawem podjąć decyzję o rozpoczęciu albo odmowie rozpoczęcia procesu.

Zdaniem prokuratora Thomasa Walthera, który reprezentuje w tej sprawie jedną z oskarżycielek posiłkowych z Izraela, proces powinien był ruszyć już dawno, czytamy. Walther ma już na koncie postawienie przed sądem i skazanie Johna Demjaniuka – byłego esesmana z obozu w Sobiborze.

Źródło: Deutsche Welle

11 KOMENTARZE

  1. „Pracowała w obozie śmierci, uniknie kary?”

    A powinna uniknac kary czy nie?
    Bo ja juz nic nie wiem.
    Od Korwina slyszalem pochwaly jaruzela, ktory jest bezposrednim sprawca (przez rozkaz strzelania) kilkuset trupow a to chyba troche wiecej niz stenotypowanie w obozie zaglady (?)
    Wiec chyba trzeba ja wypuscic, do piersi przypiac medal za ofiarnosc i odwage, a potem obciac jej emeryture.
    Ktos ma lepszy pomysl?

  2. Co to ma być za słowo: „pracowniczka”? Po polsku mówiło się „pracownica”. Tak jak „pracownik”. Nie powtarzajcie tej nowomodnej formy, jakbyście byli jakąś gadzinówką. One taką dziwaczną formę wciskają, ale Wy nie powinniście.

    • Pracowniczka to żeńska forma wyrazu pracowniczek. A na przykład polityczka to żeńska forma wyrazu polityczek. Albo to żartobliwe i degradujące określenie działań udających prowadzenie polityki. Jak w zdaniu: Naszym umiłowanym przywódcom w rządzie, a także w Sejmie prowadzenie polityki jest surowo zakazane pod groźbą wypchnięcia tam skąd dobiega tylko płacz i zgrzytanie zębów, więc to co robią to są jedynie takie niepoważne polityczki.

      • Cóż, na takie dictum, mogę tylko stwierdzić, że przekonał mnie Pan. Przynajmniej poniekąd. Bo jednak, no widzi Pan – wygłupy sejmowo-ministrowe itp. naszych pajaców można (a nawet należy) uznawać za działanie „polityczków i polityczek” (chyba tak to będzie brzmiało). Ale działania tej funkcjonariuszki w Stutthofie, a i jej podobnie umundurowanych kumpli, były jednak czymś bardzo poważnym.

        • To co miało miejsce w obozie Stutthof było rzeczywiście czymś bardzo poważnym. Nie do śmiechu mi z tego. Nie będę się jednak wypowiadał w kwestii odpowiedzialności tej 95-latki, która wówczas miała lat 18. Bo nie wiem nic o tym co ona sama robiła.

          • Ale o tym co się dzieje trzy ćwierci wieku po tym wypowiadać się mogę. Bo ciekawostką jest, że sądy niemieckie jakże inaczej odnoszą się do tej kobiety niż na przykład kilka lat temu do Johna Demjanjuka, Ukraińca, któremu nie udowodniono ani tam ani wcześniej przed izraelskim sądem niczego poza tym, że dla ratowania życia zgodził się pójść na niemiecką służbę jako strażnik obozowy.

  3. Chcą ją wybielić. Po co? Przecież właśnie, że była bardziej biała „pracowała” w KL, a nie była tam więziona.

  4. Co by nie mówić, jak można było żyć przez 75 lat z taką świadomością? Co ta osoba przez ten czas zrobiła? Czy się gdzieś cokolwiek udzielała w sprawie mordów wojennych?

Comments are closed.