"Wielki Reset". / foto: YouTube: World Economic Forum

Dlaczego ciągle jacyś panowie po pięćdziesiątce próbują urządzić nam świat, występując w roli samozwańczych ekspertów? Powstają takie twory jak Światowe Forum Ekonomiczne, którego członków raczej nikt z nas, szaraczków, nie wybierał.

O Światowym Forum Ekonomicznym usłyszeliśmy w 2020 roku przy okazji tzw. pandemii koronawirusa. Wtedy też zaczęło być głośno na temat – podobno – teorii spiskowej zwanej „Wielkim Resetem”.

Co to za goście?

Nazwa odnosi się do hasła przewodniego ŚFE zorganizowanego w 2020 roku w szwajcarskim Davos oraz książki „Covid-19: The Great Reset”, napisanej przez założyciela tej organizacji Klausa Schwaba. Głównym tematem paneli dyskusyjnych oraz wydanej publikacji jest odbudowa światowej gospodarki po COVID-19. Co ciekawe, sama instytucja powstała już w 1971 roku z inicjatywy wymienionego przed chwilą niemieckiego profesora ekonomii.

Formalnie Wielki Reset ma być planem odbudowy tudzież przebudowy światowej gospodarki, która ucierpiała w wyniku rozprzestrzeniania się wirusa (chociaż tak naprawdę w efekcie antyekonomicznych posunięć rządów, z polityką lockdownową na czele). Jak jednak podnoszą rozmaite „szury”, tak naprawdę mamy tu do czynienia z niecną agendą globalistycznych elit, które dążą do przejęcia władzy nad społeczeństwami. Jako że rzeczywistość nie daje zbyt wielu powodów do optymizmu, nie mam żadnych oporów, aby przyjąć te sugestie jako wielce prawdopodobne.

Michalkiewicz. The Movie

Wielki Reset. Osiem założeń

Już w 2016 roku Światowe Forum Ekonomiczne przedstawiło całościową wizję świata w 2030 roku. „Oto jak może zmienić się nasz świat do 2030 roku” – mówią starsi i mądrzejsi niczym prorocy nowej rzeczywistości. Przyjrzyjmy się pokrótce 8 punktom, które wymienili nasi kochani eksperci (tłumaczenie własne):

  1. Nie będziesz niczego posiadał i będziesz szczęśliwy. Wszystko, co chcesz, będziesz wypożyczał i będzie to dostarczane przez drony.
  2. Stany Zjednoczone przestaną być światowym supermocarstwem. Będzie dominować garstka państw.
  3. Nie umrzesz, czekając na dawcę organów. Nie będziemy przeszczepiać organów. Zamiast tego wydrukujemy nowe.
  4. Będziesz jeść dużo mniej mięsa. Okazjonalna przyjemność, nie podstawowe pożywienie. Dla dobra środowiska i naszego zdrowia.
  5. Miliard ludzi zostanie przesiedlonych z powodu zmian klimatycznych. Będziemy musieli być lepsi w przyjmowaniu i integrowaniu uchodźców.
  6. Truciciele będą musieli płacić podatek od emisji dwutlenku węgla. Będzie obowiązywała globalna cena węgla. To pomoże zakończyć historię paliw kopalnych.
  7. Będziemy mogli przygotowywać się do podróży na Marsa. Naukowcy opracują sposób na zachowanie zdrowia w kosmosie. Początek poszukiwania życia pozaziemskiego?
  8. Zachodnie wartości zostaną przetestowane do granic możliwości. Mechanizmy gwarantujące podtrzymanie naszych demokracji nie mogą zostać zapomniane.

PRZEDSPRZEDAŻ: JEDWABNE. HISTORIA PRAWDZIWA SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY


Pierwszy punkt już „rozwala”, mówiąc kolokwialnie. Drony będą przylatywać z wypożyczanym towarem (oczywiście wielkich korporacji), a Ty nie będziesz musiał martwić się jakimś tam „posiadaniem”. Po co własność prywatna, skoro o wszystko zadbają koncerny na spółkę z państwami rozrośniętymi do granic możliwości? Rzecz jasna, Stany Zjednoczone przestaną odgrywać rolę światowego stróża, co akurat nie dziwi, patrząc na to, co wyrabia się w tamtejszym parlamencie, nie mówiąc już o ulicach. Drukarki 3D to zapewne od Kowalskiego i Nowaka, tak? Czyżby oswajali nas z myślą, że w czasie fali głodu z dostępem do mięska będzie krucho? A tak na serio: jedynie zakażą produktów odzwierzęcych lub łaskawie pozostaną przy wysokim podatku.

Kolejna czwórka. Globalne ocieplenie nadchodzi, więc otwierajcie granice i wpuszczajcie, kogo się da, z „uchodźcami klimatycznymi” na czele. Inaczej będziecie faszolami i promotorami „społeczeństwa zamkniętego”, a tego nie życzy sobie przecież George Soros. No tak, energetyka oparta na węglu, która dla wielu krajów, w tym dla Polski, stanowi wyznacznik niezależności energetycznej, musi wylądować na śmietniku historii. Podróży na Marsa nie skomentuję, chyba że w planach byłoby wysłanie tam wszystkich promotorów tego barachła. „Zachodnie wartości zostaną przetestowane do granic możliwości” – rozumiem, że LGBT, gender, multikulti, feminizm, Black Lives Matter i żydowskie roszczenia to dopiero początek? Dziękuję za poprawę humoru.


POLECAMY W BIBLIOTECE WOLNOŚCI


Klasa średnia umiera

Krakowski think tank społeczno-polityczny Klub Jagielloński opublikował w kwietniu 2021 roku artykuł „COVID-19 zredukował globalną klasę średnią i zwiększył liczbę najuboższych o 131 mln osób”, w którym możemy przeczytać, jak – oczywiście przypadkiem – koronakryzys przetrzebił globalną klasę średnią, czytaj: najszerszą grupę obywateli:

„Pandemia koronawirusa dokonała to, czego nie zdołał uczynić kryzys gospodarczy z 2008 roku: po raz pierwszy od 30 lat w skali globu zmalała liczebność klasy średniej, kurcząc się o około 90 milionów osób. Ucierpieli również najlepiej zarabiający, których jest o 62 miliony mniej niż przed rokiem. Amerykański think tank Pew Research Center opublikował niedawno raport obrazujący skalę ubóstwa, jakie spowodowała pandemia wirusa SARS-CoV-2. Do kategorii najbogatszych przypisano ludzi o dochodach powyżej 50 dolarów dziennie; osoby z klasy średniej zarabiają, według badaczy, między 10 a 50 dolarów dziennie; natomiast najubożsi to ci zmuszeni przeżyć za 2 dolary lub mniej na dzień. Jak wynika z badań, liczba osób z tej ostatniej kategorii zwiększyła się o 131 milionów”.

Czyżby spełniał się mokry sen i kapitalistów (w sensie: wielkich korporacji oraz finansjery), i komunistów (biurokratyzm i wszechwładza państwa)? Obu tym siłom zależy w sumie na tym samym, czyli wzięciu za mordę szerokich mas społecznych. Uderzenie w klasę średnią i małe biznesy pod pretekstem straszliwego choróbska to plan tak makabryczny, że aż wielu broni się rękami i nogami, aby nie przyznać, że to rozgrywa się na naszych oczach.

Jakub Zgierski