Arabskie protesty w Niemczech. Prezydent: nie będziemy tolerować nienawiści wobec Żydów [VIDEO]

Protesty Arabów w Niemczech.
Protesty Arabów w Niemczech.

Od kilku dni trwają w Niemczech protesty społeczności arabskiej przeciwko izraelskiej agresji na Strefę Gazy. Przedstawiciele berlińskiego rządu opowiadają się w tym konflikcie na stroną żydowską. Ambasador Izraela prosi o ochronę jego rodaków przed Palestyńczykami, którzy zbierali się w wielu niemieckich miastach, gdzie dopuszczali się licznych aktów wandalizmu.

Palestyńczycy w Niemczech wychodzą na ulice tamtejszych miast, żeby wyrazić swój sprzeciw wobec zmasowanych ataków na Strefę Gazy, w których zginęło już 115 osób, a kilkaset zostało rannych. To odpowiedź Izraela na ostrzał Jerozolimy przez Hamas. Terroryści zabili tam do tej pory siedem osób.

Rozgoryczeni Palestyńczycy dali o sobie znać zbierając się w kilku miastach. Największe zgromadzenie odnotowano w środę wieczorem w Hanowerze, gdzie według policyjnych szacunków zebrało się ponad 500 osób. Funkcjonariusze rozbili grupę protestujących w ramach łamania antypandemicznych restrykcji.

W Gelsenkirchen grupa ok. 180 Arabów zebrała się pod dworcem kolejowym i ruszyła w kierunku synagogi. Uczestnicy zgromadzenia mieli skandować antysemickie hasła. Protest został przerwany policyjną interwencją.

„Policja w Wuerzburgu poinformowała, że w czwartek wieczorem nieznana osoba zerwała z masztu flagę Izraela zawieszoną przed urzędem dzielnicy i poważnie ją uszkodziła. W Berlinie nieznane osoby próbowały ukraść izraelską flagę przed siedzibą CDU; przed ratuszem w Pankow nieznane osoby próbowały podpalić wciągniętą tam izraelską flagę” – podaje z kolei dw.com.

Izraelskie flagi zapłonęły również przed synagogami w Bonn i Munster. W pierwszym z miast uszkodzone zostały drzwi do świątyni. Aresztowano trzech podejrzanych.

Ambasador apeluje do niemieckich władz

Tym co dzieje się na ulicach niemieckich miast zaniepokojony jest ambasador Izraela w Berlinie Jeremy Issacharoff.

„Wzywam niemieckie władze, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo naszej tutejszej społeczności” – powiedział w telewizji ARD.

„Konflikt na Bliskim Wschodzie nie ma nic wspólnego ze społecznością żydowską tutaj w Niemczech” – podkreślił Issacharoff.

Niemieccy politycy murem za Izraelem

„Nienawiści do Żydów – obojętnie w czyim wydaniu – nie chcemy i nie będziemy tolerować w naszym kraju” – powiedział na łamach „Bilda” prezydent Niemiec Frank Walter Steinmeier.

„Nasza ustawa zasadnicza gwarantuje prawo do wolności słowa i demonstracji. Jednak każdy, kto pali na naszych ulicach flagi z gwiazdą Dawida i wykrzykuje antysemickie hasła, nie tylko nadużywa wolności do demonstrowania, ale popełnia przestępstwa kryminalne, które muszą być ścigane” – tłumaczył.

Również rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert podkreślał, że Niemcy nie będą tolerować antysemickich demonstracji. Podkreślił, że pewne grupy sytuację polityczną wykorzystują „do wykrzyczenia swojej nienawiści do Żydów”. Dodał, że nie są zainteresowani krytyką rządu, tylko nienawiścią wobec religii i jej wyznawców.

Źródła: NCzas.com, dw.com