Islamiści bez przeszkód rekrutują w Szwecji. Rząd jest wiecznie spóźniony i bezradny

Szwecja zmaga się z radykalnym islamem
Szwecja/Bojownicy ISIS/Fot. Pixabay/Twitter

Szwedzki ekspert ds. terroryzmu Magnus Ranstorp twierdzi, że pomimo klęski ISIS, islamscy ekstremiści nadal rekrutują i szerzą swoją ideologię w Szwecji.

Ranstorp obwinia szwedzki rząd, który pozwolił aż 300 Szwedom wyjechać na Bliski Wschód, aby dołączyć do grup terrorystycznych. Co najmniej 150 terrorystów już wróciło do Szwecji.

– Na wszystkich poziomach i na różnych obszarach mają miejsce łańcuchowe reakcje opóźnienia, bezczynność, bezwładność. W zasadzie to katastrofa. Zwłaszcza w obszarze zapobiegania, ale także pod względem legislacyjnym – mówił Ranstrop w szwedzkiej publicznej telewizji SVT.

Od 2012 roku Ranstorp ostrzega szwedzki rząd przed niebezpieczeństwami islamskiego ekstremizmu, ale niewiele zrobiono, aby powstrzymać Szwedów przed przyłączaniem się do takich grup jak Państwo Islamskie.

Według eksperta od terroryzmu, zagrożenie w Szwecji wciąż rośnie. Mówi, że rodzice muzułmanie kontaktują się z nim, aby powstrzymać swoje dzieci przed podróżowaniem do gorących miejsc takich jak Syria.

– Rodzice zdecydowanie mają powody do zmartwień, ponieważ radykalizacja i rekrutacja trwają cały czas. Jeździłem w te rejony przez ostatnie dziesięć lat i widziałem, że jest coraz gorzej – powiedział Ranstorp.

Telewizja SVT podaje, że w ciągu ostatniej dekady liczba brutalnych islamskich ekstremistów w Szwecji wzrosła z 200 do około 2 tysięcy.

Nadawca twierdzi również, że jeśli chodzi o osoby wyjeżdżające z krajów europejskich, aby dołączyć do ISIS na Bliskim Wschodzie, Szwecja na liczbę mieszkańców wysyła trzecią co do wielkości liczbę islamistów.

Pomimo przyjęcia przez Szwecję w zeszłym roku nowej ustawy antyterrorystycznej w ściganiu powracających islamistycznych ekstremistów nie ma żadnych sukcesów.

W marcu ujawniono, że rok po uchwaleniu przepisów umożliwiających ściganie członków grup terrorystycznych, nikt nie został oskarżony.

Per Lindqvist, główny prokurator Krajowej Jednostki ds. Spraw Bezpieczeństwa, wyjaśnił, że udowodnienie przestępstwa na podstawie tego, jak zaprojektowano przepisy, jest zbyt trudne, bo wymaga dowodu o bardzo dużej sile, co jest niemal niemożliwe do uzyskania w strefie konfliktu.