Ministrowie francuskiego rządu wzywają do „przemocy” wobec Marine Le Pen?

W sondażu prezydenckim liderka Zjednoczenia narodowego Marine Le Pen prowadzi z Emmanuelem Macronem. Zdjęcie: EPA/SEBASTIEN COURDJI Dostawca: PAP/EPA.
W sondażu prezydenckim liderka Zjednoczenia narodowego Marine Le Pen prowadzi z Emmanuelem Macronem. Zdjęcie: EPA/SEBASTIEN COURDJI Dostawca: PAP/EPA.

Partia Zjednoczenie Narodowe (RN) zwróciła się do premiera Francji Jeana Castexa o powstrzymanie zapędów swoich ministrów, którzy wzywają do stosowania przemocy wobec tej partii i jej szefowej Marine Le Pen.

Wiceprzewodniczący RN Jordan Bardella zakwalifikował jako „wezwania do przemocy” wypowiedzi ministra sprawiedliwości Erica Dupond-Morettiego i sekretarza stanu Olivii Grégoire.

Bardella 15 maja zwrócił się do premiera Castexan by poprosił swoich podwładnych o „powściągliwości” w ich krytykowaniu Marine Le Pen.

Dodał, że jeśli dojdzie do napaści fizycznej na przewodniczącą RN, premier „poniesie część moralnej odpowiedzialności”. Wypowiedzi ministrów miały związek z kampanią wyborczą. W czerwcu odbędą się we Francji wybory regionalne.

Prawicowa partia ma rosnące notowania i można sobie wyobrazić co przyniesie za rok kapania do wyborów prezydenckich.

Według Polityka Zjednoczenia Narodowego „kilku członków rządu przekroczyło w ostatnich dniach dopuszczalne granice publicznych wystąpień i krytyki Marine Le Pen i RN.

Zacytował ministra sprawiedliwości Érica Dupond-Morettiego, który ogłaszając kandydowanie na czele listy w Pas-de-Calais mówił o „polowaniu na Zjednoczenie narodowe”.

Z kolei sekretarz stanu Olivia Grégoire zakwalifikowała Marine Le Pen jako „rasistowskiego wroga Republiki, którego należy zniszczyć”.

Bardella uważa, że to już nie walka polityczna, ale bezpośrednie „wezwania do przemocy. Wezwał, by rząd zagwarantował Francuzom pokojową i demokratyczną debatę w okresie wyborczym.

Źródło: Le Figaro