W Szkocji ukarano studentkę za oświadczenie, że „kobiety mają pochwę”

Anatomia kobiety i mężczyzny. Foto: Pixabay
Anatomia kobiety i mężczyzny. Foto: Pixabay

Na uniwersytecie w Dundee w Szkocji 29-letnia studentka została ukarana administracyjnie za stwierdzenie faktu, że… kobiety mają pochwy. Jej sprawa jest przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez szkocki uniwersytet, bo zakwestionowała w ten sposób dogmat ideologii LGBT.

Ekscesy aktywizmu LGBT i uległości poważnych do niedawna instytucji, ujawnia „Daily Mail” i francuski „Boulevard Voltaire”. Dyskryminowanie za rzekomą „dyskryminację” tęczowej ideologii dotknęło zapisaną na Abertay University w Dundee Lisę Keogh.

Rzecz wydarzyła się na początku maja, podczas wideokonferencji na temat feminizmu, gender oraz prawa. Studentka zabrała głos i w imię rozsądku przypomniała uczestnikom, że kobiety mają pochwy. W logicznym ciągu rozumowania, dodała, że ci, którzy jej nie mają, nie są kobietami w sensie biologicznym. Naruszyło to jednak dogmat społecznej konstrukcji płci i rozsierdziło zwolenników „transseksualizmu”.

Poglądy studentki zostały zaatakowane przez „postępowych” kolegów. Tym bardziej, że Lisa Keogh dodała, że w związku z tym, np. sport kobiecy nie powinien być otwarty dla trans-sportowców. Argumentowała, że taka „kobieta”, która miała testosteron w swoim ciele przez wiele lat, zawsze będzie silniejsza genetycznie niż sportsmenka, która się kobietą urodziła.

Pani Keogh, prywatnie matka dwójki dzieci, uważa, że ​​fizyczna różnica między kobietami i mężczyznami jest oczywista, na korzyść tych drugich, co zgadza się z oglądem i doświadczeniem normalności. Tego jednak uczestnikom konferencji było już za wiele. Jak przystało na nowe zasady uniwersyteckiej wolności dyskusji, donieśli na Lisę Keogh do administracji za „obraźliwe i dyskryminujące uwagi”. Zniewolony uniwersytet natychmiast wszczął dochodzenie administracyjne przeciwko studentce. Nowy, wspaniały świat i paskudny, tęczowy totalitaryzm.