
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia stwierdził, że mamy obecnie „szczepionkowy apartheid”. Zarzucił bogatym krajom, że nie dzielą się szczepionkami.
Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus znowu wywołał poruszenie. Tym razem dyrektor zaczął oskarżać bogate kraje o to, że nie dzielą się swoimi zapasami szczepionek.
„Świat nie jest już zagrożony apartheidem szczepionkowym, taka sytuacja już ma miejsce” – stwierdził dyrektor generalny WHO.
„Dużym problemem jest brak dzielenia się (szczepionkami przeciw COVID-19). Więc rozwiązaniem jest większe dzielenie się” – dodał dr Tedros podczas wirtualnego spotkania, organizowanego przez Paris Peace Forum.
Co więcej, szef WHO wezwał producentów szczepionek przeciwko COVID-19, aby udostępnili dawki do systemu COVAX wcześniej niż planowano. Powodem jest dramatyczna sytuacja w Indiach.
Zdaniem WHO sytuacja jest dramatyczna. Dlatego wezwano zamożne kraje do zaprzestania szczepień dzieci przeciwko COVID-19, a dawki te przekazywać biednym krajom.
Sam szef WGO wyraził oburzenie, że wiele bogatych krajów zdecydowało się na szczepienie dzieci i młodzież, podczas gdy niektóre biedniejsze państwa dopiero zaczęły szczepić pracowników służby zdrowia i grupy najbardziej narażone na ciężki przebieg COVID-19.
„W styczniu mówiłem o potencjalnym rozwinięciu się katastrofy moralnej. Niestety, jesteśmy teraz świadkami tego wydarzenia. W kilku bogatych krajach, które wykupiły większość dostępnych szczepionek, szczepi się teraz grupy niższego ryzyka” – powiedział szef WHO na konferencji prasowej.
Według danych AFP na całym świecie wykorzystano dotąd ok. 1,4 mld dawek szczepionek, przy czym do 29 najbiedniejszych państw, w których mieszka 9 proc. populacji, trafiło zaledwie 0,3 proc. z nich.
Źródło: AFP / Rzeczpospolita