Zdecydowana odpowiedź Lewandowskiego na zawistne i żenujące propozycje Niemców

Robert Lewandowski.
Robert Lewandowski. (PAP/DPA)

Napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski z dorobkiem 40 bramek absolutnie zdominował klasyfikację strzelców Bundesligi. Polski piłkarz wyrównał w sobotę strzelecki rekord Gerda Muellera z sezonu 1971/72, a w ostatniej kolejce rozgrywek będzie miał okazję pobić legendarny wyczyn niemieckiego bohatera. Za Odrą pojawiło się wiele osób, które nie chcą, żeby Polak zrzucił z piedestału symbol tamtejszej piłki. Pojawiły się różne propozycje i sugestie ze strony ekspertów, na które polski napastnik zdecydowanie odpowiedział.

Kapitan reprezentacji Polski wykorzystał rzut karny w 26. minucie wyjazdowego meczu Bayernu Monachium z SC Freiburg (2:2) w przedostatniej kolejce, wyrównując rekord Muellera.

„Podbiegł do piłki, spowolnił, wysłał Holendra Marka Flekkena – ostatnią przeszkodę między nim a rekordem – w złą stronę. Piłka minęła linię i rekord Bundesligi, o którym wszyscy myśleli, że będzie na wieki niedościgniony, przestał istnieć” – podsumowano na stronie internetowej gazety „Sueddeutsche Zeitung”.

„I kibice, i eksperci myśleli, że tego wyniku nie uda się już powtórzyć” – napisano z kolei we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Po zdobyciu gola Lewandowski zaprezentował koszulkę z podobizną Gerda Muellera i napisem: „4ever Gerd”.

Ale to jeszcze nie koniec. Polak ma ogromną szansę na pobicie Muellera w ostatniej kolejce Bundesligi.

Weilu Niemców nie może się pogodzić z tym, że kosmiczny rekord, który należał do legend ich piłki może zostać już nie tylko wyrównany, ale teraz pobity przez napastnika z Polski. Z ust niemieckich ekspertów popłynęły nawet żenujące propozycję, a to żeby „Lewy” sam odpuścił, a to żeby Bayern posadził go na ławce.

– Lewandowski dobrowolnie zrezygnuje z pobicia rekordu? Nie do pomyślenia, prawda? Gdyby tylko ten jeden rekord mógł zostawić Muellerowi. Czemu? Bo to jest Gerd Mueller. Bo Bayern bez Muellera nigdy nie byłby tym klubem, którym się stał. Byłby to najpiękniejszy i najwspanialszy sposób na uhonorowanie Muellera – pisze Peter Ahrens, felietonista „Der Spiegel”.

– To byłoby coś wielkiego, gdyby Bayern ogłosił, że Lewandowski nie zagra w następną sobotę. Jaki to byłby sygnał dla świata, futbolu, narodu, żeby z szacunku dla Muellera powiedzieć: nie damy zagrać Lewandowskiemu. Oczywiście on sam musiałby się na to zgodzić – proponuje z kolei Dietmar Hamann w programie Sky90.

Propozycje zawistnych Niemców brzmią ohydnie i zaprzeczają idei sportowej rywalizacji. Może domniemać, że Mueller, który był jednym z najlepszych napastników w historii piłki nigdy nie zgodziłby się na takie upokorzenie jak dezercja „Lewego” w tej sytuacji. Polak również jest jednym z najlepszych napastników w historii i ma niepodważalne prawo walczyć o swoje trofea. Z resztą w takim właśnie duchu odpowiedział na propozycje ekspertów.

– Mam wielki szacunek do dokonań Muellera, ale gram też po to, aby pobijać rekordy. Wydaje mi się, że akurat on by zrozumiał, że zamierzam poprawić jego osiągnięcie. Nawet jeśli Bayern otrzyma rzut karny w ostatniej minucie meczu, to wezmę piłkę i ustanowię rekord – zapowiedział Lewandowski.

Klasyfikacja strzelców Bundesligi po 33 kolejkach:

40 br. - Robert Lewandowski (Bayern Monachium)
27 - Andre Silva (Eintracht Frankfurt)
25 - Erling Haaland (Borussia Dortmund)
20 - Wout Weghorst (VfL Wolfsburg)
19 - Andrej Kramaric (Hoffenheim)
16 - Sasa Kalajdzic (VfB Stuttgart) 
13 - Lars Stindl (Borussia Moenchengladbach)   
11 - Silas Wamangituka (VfB Stuttgart) 
     Lucas Alario (Bayer Leverkusen)
     Thomas Mueller (Bayern Monachium)   
10 - Max Kruse (Union Berlin)

Źródła: NCzas.com, SportoweFakty.pl, Dziennik.pl, PAP