Protest kolejnej branży już w poniedziałek. „Czujemy się oszukani. Absolutnie nie zgadzamy się i nie akceptujemy takiej sytuacji”

Klub, koncert, impreza. zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
REKLAMA

Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych oraz Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich otrzymywały od rządu zapewnienia o możliwości powrotu działalności, jednak do tej pory nie dostały „zielonego światła”. W odpowiedzi branża zapowiada protest.

W tym momencie rynek koncertowy jest jedyną branżą kultury, która wciąż tkwi w lockdownie. Do tej pory nie pojawiło się rozporządzenie dotyczące możliwości wznowienia koncertów, nawet w plenerze.

Jej przedstawiciele zapowiedzieli, że w poniedziałek przystąpią do protestu. Nie wiadomo jeszcze w jakiej formie.

REKLAMA

Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych oraz Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich prowadziły w tej sprawie negocjacje z Instytutem Muzyki i Tańca, który jest reprezentantem rządu.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, wynikiem rozmów miały być ustalenia o rozporządzeniach umożliwiających organizację koncertów na otwartej przestrzeni (od. 21. maja) i w salach (od 29, maja). Strona rządowa do tej pory nie wykonała jednak żadnego ruchu.

– W ciągu dwóch tygodni rozmów z przedstawicielami Instytutu Muzyki i Tańca, który reprezentował rząd, otrzymaliśmy wielokrotnie zapewnienia, że do 21 maja zostanie opublikowane rozporządzenie przywracające koncerty plenerowe od 21 maja, a także salowe od 29 maja w reżimie 50 procent frekwencji – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Mikołaj Ziółkowski, prezes Stowarzyszenia Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych (SOIAR).

Dodał, że przedstawiciele branży traktowali te ustalenia poważnie, bo były konsultowane z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów oraz Ministerstwem Zdrowia. Jak się przekonał on i jego koledzy po fachu, nie ma co wierzyć w takie deklaracje.

– Mamy 22 maja i rozporządzenie się nie ukazało. Dowiedzieliśmy się, że Ministerstwo Zdrowia zmieniło zdanie. Czujemy się oszukani. Absolutnie nie zgadzamy się i nie akceptujemy takiej sytuacji. Jest ona nie tylko głęboko niesprawiedliwa, ale jednocześnie kompletnie niedorzeczna w kontekście obowiązującej wiedzy medycznej i funkcjonujących przepisów – argumentował.

REKLAMA