Łukaszenko idzie na pełną konfrontację. W Mohylewie skazano działaczy opozycji

epidemia koronawirusa/Aleksander Łukaszenka. Foto: PAP/EPA
Aleksander Łukaszenka. Foto: PAP/EPA

Trwają protesty wokół zmuszenia do lądowania samolotu Ryanair w Mińsku i aresztowania opozycjonisty Romana Protasiewicza. Tymczasem władze Białorusi wysyłają kolejny sygnał tego typu i skazują w Mohylewie siedmiu opozycjonistów na kary więzienia.

Paweł Siewiaryniec i sześciu innych działaczy opozycji zostało skazanych we wtorek 25 maja na kary od 4 do 7 lat więzienia. Cała siódemka była sądzona od połowy maja w Mohylewie za udział w „masowych zamieszkach”. Wyrok trudno odebrać inaczej, niż kolejny sygnał gotowości do konfrontacji ze strony Łukaszenki.

Najwyższy wyrok siedmiu lat więzienia o zaostrzonym rygorze otrzymał Paweł Siewiaryniec. Przebywał w areszcie od czerwca 2020 roku. Siewiaryniec został zatrzymany za pikietę z czerwca 2020 roku w czasie trwającej wówczas kampanii przed wyborami prezydenckimi na Białorusi.

Razem z Siewiaryńcem przed sądem stanęli jeszcze: Maksim Winiarski, Dzmitryj Kazłou, Andrej Wojnicz, Paweł Juchniewicz, Jauhien Afnahiel i Iryna Szczasna. Władze zarzucały im nawoływanie i udział w zamieszkach, finansowanie takich działań i organizację masowych działań poważnie naruszających porządek publiczny.

Afnahiela i Wojnicza sąd także ukarał siedmioma latami więzienia. Juchniewicz, Winiarski i Kazłou otrzymali po pięć lat, a Szczasna – cztery lata. Proces był tajny. Nie wpuszczano nawet członków rodzin.

Źródło: AFP/ PAP