Andrej Babisz, Mateusz Morawiecki Źródło: PAP, collage
Andrej Babisz, Mateusz Morawiecki Źródło: PAP, collage

Czeskie media podsumowują szczyt UE, który odbywał się 24 i 25 maja. Interesują ich dwa tematy – napięte relacje z Rosją i sprawa kopalni węgla brunatnego w Turowie po wyroku TSUE. Nie można wykluczyć, że chęć dogadania się z Warszawą ma związek z tą pierwszą sprawą.

Solidarność europejska z Czechami w napiętych stosunkach dyplomatycznych z Rosją po ujawnieniu roli jej agentów w zamachu na składy amunicji w Vrběticach okazuje się dość wątpliwa.

Praga posunęła się tu bardzo daleko i odesłała dużą grupę rosyjskich dyplomatów.

Miała być solidarność UE i podjęcie podobnych kroków przez inne państwa.

Michalkiewicz. The Movie

Tymczasem jak twierdzi radio Praga, premier Andrej Babiš został wręcz zganiony przez niemiecką kanclerz Angelę Merkel. Krytykowała czeski rząd za to, że „nie koordynował swoich działań z partnerami europejskimi przed wydaleniem pracowników z ambasady Rosji w Pradze”.

Chociaż formalnie 27 państw wyraziło solidarność z Czechami po tym, jak Moskwa umieściła je na liście krajów, które dopuściły się „czynów nieprzyjaznych”, ale konkretnych działań zabrakło. Mocne poparcie Czechy otrzymały tylko w Grupie Wyszehradzkiej, której państwa wobec Moskwy są przecież podzielone.

Nie można wykluczyć, że Andrej Babiš nie chce tu sobie psuć współpracy. Stąd i ugodowa postawa wobec załatwienia jak najszybciej sprawy niekorzystnego dla polski wyroku TSUE w sprawie kopalni Turów. Babiš rozmawiał z premierem Mateuszem Morawieckim.

Czeskie media zauważają, że Polska nie wypełni wyroku TSUE i chce kontynuować pracę kopalni do 2044 roku, co ma mieć wpływ na jakość powietrza i wód w regionie przygranicznym.

Babiś stwierdził, że cieszy się, że „po tylu latach Polska uznała, że ​​górnictwo szkodzi środowisku i jakości życia Czechów. Z Polską próbujemy rozmawiać o tym problemie od 2016 roku. Bezskutecznie, ponieważ negocjacje te nie przyniosły rezultatów, a Polska nie uznawała naszych wniosków”.

Ton jego wypowiedzi może mieć jednak związek z jesiennymi wyborami, bo w kampanii trzeba okazywać stanowczość i obronę swoich interesów. Czeski premier rzeczywiście mówił, że informacje „o tym, że wycofałem naszą skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE, są bezpodstawne”.

Dodał jednak: „musimy kontynuować negocjacje, działać szybko i cieszę się, że Polska rozmawia teraz z nami w bardzo konkretny sposób.” Z kolei w czeskiej telewizji minister środowiska Richard Brabec potwierdził, że „negocjacje między dwoma krajami przebiegają zgodnie z planem”.

Źródło: Radio Praga