Oddał śmieciarzowi co jego. Film z zemsty podbija sieć! [VIDEO]

Śmieci - zdjęcie ilustracyjne. / foto: pixabay
Śmieci - zdjęcie ilustracyjne. / foto: pixabay
REKLAMA

Pan Michał odkrył, że ktoś wyrzuca śmieci na jego pole. Wykrył i ukarał sprawcę w popisowym stylu.

Michał Paśko z Łęgowa znalazł na swoim polu górę śmieci. Postanowił ukarać sprawcę i przeprowadził małe śledztwo.

Najpierw sprawę nagłośnił w sieci i próbował znaleźć winowajcę na własną rękę. Użytkownicy Facebooka szybko dostarczyli mu przydatnych informacji.

REKLAMA

„Bardzo często w naszych okolicach zdarzają się sytuacje, że ludzie wyrzucają śmieci, ale zazwyczaj są to małe ilości i nikt nie robił z tego wielkiego halo. Ale tutaj było tych śmieci naprawdę dużo, to był cały kontener wysypany, dlatego postanowiłem poszukać sprawcy. Odzew był bardzo duży. Dostałem mnóstwo telefonów, wiadomości prywatnych” – opowiada pan Michał w rozmowie z portalem o2.pl.

Pan Michał dowiedział się, że tego samego dnia ktoś próbował wyrzucić podobne śmieci w pobliskiej miejscowości Koźliny. Tam został jednak przyłapany i uciekł.

Na szczęście udało się nagrać samochód sprawcy. Dzięki tablicom rejestracyjnym udało się ustalić, że auto należało… do znajomego pana Michała.

Ten jednak wyjaśnił, że wypożyczył samochód kobiecie ze Skowarcza. Samotna matka chciała legalnie pozbyć się śmieci i zapłaciła 800 złotych mężczyźnie, który miał je zebrać i wywieźć do Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach.

Tak się jednak nie stało. Mężczyzna wziął pieniądze, ale śmieci wyrzucił na pole pana Michała.

Gdy stało się jasne, kto odpowiada za wyrzucenie góry śmieci na jego pole, zabrał się do odwetu. Zapakował śmieci na przyczepę i wysypał sprawcy przed domem.

@misiek_mx♬ Fast – Sueco the Child

„Chciałem wyrzucić śmieci na podwórko, ale pan był przygotowany, bo na pewno informacja o tej zaplanowanej akcji do niego dotarła. Brama była zamknięta, dlatego wysypałem śmieci przed nią. Właściciela nie było na posesji, dlatego nie znam jego reakcji. Próbowałem się dzisiaj do niego dodzwonić, ale nie odbiera ode mnie telefonu, tak że nie wiem, jak dalej sprawa się potoczy” – stwierdził pan Michał.

To jednak nie koniec. Pan Michał chce, aby sprawca oddał samotnej matce 800 zł i przelał 1000 zł na zbiórkę dla Sary Kowalewskiej z Łęgowa, która walczy z białaczką.

„Myślę, że już dostał karę, tutaj wszyscy w okolicy o nim wiedzą, więc nie chcę już człowiekowi robić więcej problemów. Już chyba ma nauczkę do końca życia i mam nadzieję, że więcej taka sytuacja się nie powtórzy” – stwierdził pytany, czy zgłosi sprawę na policję.

Źródło: o2

REKLAMA