Poza Unią jest życie. Wielka Brytania zawarła kolejne umowy handlowe

Nie dla UE! Obrazek ilustracyjny. Źródło: wikimedia
Nie dla UE! Obrazek ilustracyjny. Źródło: wikimedia
REKLAMA

Wielka Brytania zawarła umowy handlowe z Norwegią, Islandią i Liechtensteinem (żadne z tych państw nie należy do Unii Europejskiej), które regulują handel z tymi krajami po brexicie – poinformował w piątek brytyjski rząd.

Od czasu zakończenia okresu przejściowego po brexicie, co nastąpiło 31 grudnia 2020 r., handel pomiędzy nimi odbywał się na podstawie tymczasowych porozumień przedłużających poprzednie zasady.

– Dzisiejsza umowa będzie istotnym bodźcem dla naszego handlu z Norwegią, Islandią i Norwegią, zwiększając wartość stosunków gospodarczych, które już teraz wynoszą 21,6 mld funtów, a jednocześnie wspierając zatrudnienie i dobrobyt we wszystkich czterech krajach – oświadczyła brytyjska minister handlu międzynarodowego Liz Truss.

REKLAMA

Spośród tych trzech krajów, z którymi brytyjski rząd zawarł umowy, najbardziej istotny jest handel z Norwegią. W zeszłym roku obroty między nimi wyniosły 20,4 mld funtów, co czyni Norwegię 13. największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii. Ona z kolei jest najważniejszym partnerem handlowym Norwegii poza Unią Europejską.

Zgodnie z umową z Norwegią, cła importowe na norweskie ryby i owoce morza – będące jej drugą najważniejszą gałęzią gospodarki, po produkcji ropy i gazu – zostaną zmniejszone, a w przypadku takich ryb jak dorsz nie będzie ich wcale, co jak podkreśla brytyjski rząd, będzie korzystne również dla przemysłu przetwórstwa rybnego w północnej Anglii. W zamian Norwegia obniży stawki celne dla brytyjskich serów – które obecnie w przypadku niektórych gatunków sięgają nawet 277 proc. – a także na produkty mięsne, zwłaszcza wołowinę.

Dla Wielkiej Brytanii zawarte w piątek umowy istotniejsze są jednak z politycznego punktu widzenia niż z gospodarczego. Po zakończeniu okresu przejściowego po brexicie ma swobodę w podpisywaniu umów handlowych, ale większość nowo zawartych przez nią umów jest jedynie przedłużeniem tych, które obowiązywały przed brexitem – i które negocjowała UE – z zamiarem ich późniejszego zindywidualizowania. Zawarcie umów – już właściwych, a nie tymczasowych – pokazuje, że możliwe jest zrobienie tego w szybkim tempie, tak jak to obiecywali zwolennicy wyjścia z UE.

Źródło: PAP

REKLAMA