Donald Trump: „Kraj jest niszczony na naszych oczach”

Donald Trump
Donald Trump. Foto: PAP/AdMedia
REKLAMA

Donald Trump przemawiał 5 czerwca na konwencji Republikanów w Karolinie Północnej. Były prezydent mocno skrytykował politykę Joe Bidena. Stwierdził – „kraj jest niszczony na naszych oczach”, co spotkało się z aplauzem zebranych.

Media komentowały konwencję tytułami „Trump wrócił”. Ich zdaniem przemówienie na konwencji Republikanów w Północnej Karolinie w sobotę wieczorem brzmiało jak przemówienie w kampanii wyborczej. Było to dopiero drugie publiczne wystąpienie Donalda Trumpa od czasu odejścia z urzędu prezydenta. Zanalizował obecną sytuację w Stanach Zjednoczonych jako „tragiczną”. Powtórzył też tezę o oszustwie w wyborach z 2020 r., które przypominały elekcje w „trzecim świecie”.

Trump ostrzegał że „radykalni Demokraci chcą zniszczyć wolność słowa i religii”. Otwierają szeroko granice, ceny paliw rosną, wolność słowa jest zagrożona. Doprowadzili do tego, że Stany Zjednoczone są poniżane na arenie międzynarodowej. „Chiny i Rosja cieszą się” – dodawał.

REKLAMA

Według b. prezydenta „radykalni Demokraci” forsują tymczasem swoje teorie rasowe, a administracja Bidena jest „najbardziej lewicową administracją w historii”, co przyznaje jego zdaniem nawet… Bernie Sanders.

Trump odniósł się do tematu pandemii. Podkreślił, że kampania szczepień była możliwa dzięki wysiłkom jeszcze jego administracji. Przypomniał też, że był pierwszym politykiem, który przywołał ślad chińskiego laboratorium jako źródła pandemii. Zadrwił z wirusologa dra Anthony’ego Fauci, obecnie głównego doradcy medycznego Białego Domu, za odrzucanie tej teorii w przeszłości.

„Nie jest lekarzem, ale cholernym biznesmenem” – mówił Trump – „kocha telewizję bardziej niż jakikolwiek polityk, ale mylił się w prawie każdej sprawie, tak jak mylił się też w sprawie Wuhan i jego laboratorium”. Zaproponował także, by wystawić Chinom rachunek za pandemię.

Trump marginalnie odniósł się do swoich planów startu w wyborach w 2024 r. i taką hipotezę poddał w wątpliwość, choć nie wykluczył jednoznacznie. Apelował do zebranych Republikanów, by skupić się na wyborach uzupełniających do Senatu i Kongresu. „Przetrwanie Ameryki zależy od naszej zdolności do wybierania Republikanów na wszystkich szczeblach” – mówił b. prezydent.

Media podkreślają, że Donald Trump ma nadal ogromne wpływy w Partii Republikańskiej. Według niedawnego sondażu CBS 66% członków tej partii wymaga lojalności swoich polityków wobec b. prezydenta. Jego ogromna popularność w elektoracie republikańskim powoduje, że ma wpływ na wybór polityków starających się o nominację w Senacie i Izbie Reprezentantów. Można też przypomnieć utratę pozycji w Izbie Reprezentantów przez Liz Cheney, która Trumpa krytykowała.

Donald Trump okazuje się dla lewicy nadal groźnym przeciwnikiem. Nic dziwnego, że ta reaguje i próbuje się zabezpieczyć. W tym kontekście należy umieścić dwuletni zakaz korzystania z konta na Facebooku. Trump nie zostawił za to n wiecu suchej nitki na Zuckerbergu.

Źródło: Le Figaro International

REKLAMA