Jest odpowiedź KRRiT na wyrzucenie Grzegorza Brauna z debaty Radia ZET [FOTO]

Grzegorz Braun/Fot. screen YouTube/Radio ZET
Grzegorz Braun/Fot. screen YouTube/Radio ZET
REKLAMA

Poseł Konfederacji i kandydat w wyborach prezydenckich Rzeszowa Grzegorz Braun poinformował w środę za pośrednictwem Twittera, że otrzymał odpowiedź Krajowej Rady Radio fonii i Telewizji w związku z usunięciem go przez dziennikarza Radia ZET z debaty.

Radio ZET usunęło Grzegorza Brauna, kandydata Konfederacji w wyborach w Rzeszowie, z niedzielnej debaty prezydenckiej. Powodem miało być używanie przez polityka „obraźliwych słów”.

Radio ZET poinformowało, że Grzegorz Braun został wykluczony z debaty prezydenckiej. Wszystko dlatego, że ministra pandemii Adama Niedzielskiego nazwał „szkolonym psychopatą”, a parady LGBT „dewiacjami”. Decyzję podjął redaktor Andrzej Stankiewicz.

REKLAMA

W ramach programu „7 dzień tygodnia” miała się odbyć debata wszystkich kandydatów na prezydenta Rzeszowa. Grzegorz Braun jednak naraził się cenzorom. Poseł dostał najpierw dwa „ostrzeżenia” od wrażliwego na język prowadzącego, a następnie został usunięty z trwającej debaty.

„W jednym z pierwszych pytań Braun określił 'parady mniejszości LGBT’ mianem 'dewiacji’. Kandydat na prezydenta Rzeszowa po upomnieniu przez prowadzącego nie wytrzymał długo bez kolejnego przekroczenia granic. W części pytań do kontrkandydatów, gdy pytał wojewodę Ewę Leniart o możliwe obostrzenia na jesieni, określił ministra zdrowia Adama Niedzielskiego 'szkolonym psychopatą’. W tej sytuacji Andrzej Stankiewicz dotrzymał słowa i za ponowne obraźliwe wypowiedzi wykluczył popieranego przez Konfederację kandydata z udziału w debacie Radia ZET. Połączenie zostało przerwane” – dumnie donosiło Radio ZET.

Sztab Brauna zwrócił się do KRRiT o zbadanie tak kontrowersyjnej sytuacji. Urząd nadesłał już Braunowi i jego ludziom odpowiedź.

„W związku z wystąpieniem 7. czerwca 2021 roku uprzejmie informuję, że zwróciliśmy się do nadawcy Radia ZET o przekazanie materiałów niezbędnych do zajęcia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji wobec przedstawionych zarzutów” – czytamy lakoniczny komunikat Anny Szydłowskiej-Żurawskiej, dyrektor Departamentu Prezydialnego.

„Informację dotyczącą dalszych działań KRRiT przekażemy w kolejnej korespondencji” – dodała.

Odpowiedź wydaje się kuriozalna, bo każdy obywatel mający dostęp do Internetu w kilka sekund jest w stanie dotrzeć do materiałów związanych z tą sytuacją. Ale wiadomo urząd, jak to urząd rozpoczął procedurę, która zakończy się już pewnie po samych wyborach.

REKLAMA