Ceny prądu pójdą mocno w górę. Najgorsze dopiero przed nami

Elektrownia w Kozienicach, druga największa w Polsce elektrownia na węgiel kamienny. PAP/Radek Pietruszka
Elektrownia węglowa PAP/Radek Pietruszka
Szykują się bolesne rachunki za prąd. W ciągu kilku lat zapłacimy nawet o 700 złotych więcej na jedno gospodarstwo domowe.

Ceny prądu idą w górę, ale prawdziwe problemy dopiero przed nami. Polska energetyka opiera się bowiem w 80 proc. na węglu.

Ponieważ ciągle rosną stawki za emisję CO2 to prąd z tego źródła będzie coraz droższy.

Rocznie Polska emituje aż 300 ton CO2. Za każdą tonę musi zapłacić 220 złotych, co jest rekordową stawkę.

Niedawno elektrownie płaciły tylko 60 złotych. Jednak Bruksela przyśpiesza proces odchodzenia od „brudnej energii”, dlatego stawki będą rosnąć w zatrważającym tempie.

Natomiast Polska odwleka proces odchodzenia od węgla i stawia na powolną transformację. A to ciągnie za sobą koszty.

Dziennik „Fakt” dotarł do analiz, które zrobiono na podstawie danych z Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami. Wynika z nich, że w ciągu kilku lat zapłacimy więcej o nawet 700 zł na jedno gospodarstwo domowe.

Rząd PiS na czas wyborów próbował przesuwać podwyżki cen prądu. Jednak nie będzie mógł tego robić wiecznie.

Ceny w końcu będą musiały wzrosnąć. A to odbije się na kieszeniach Polaków, a w efekcie na niezadowoleniu wobec rządzących.

Źródło: Money.pl / Fakt

6 KOMENTARZE

  1. Cyt.”…Rocznie Polska emituje aż 300 ton CO2. Za każdą tonę musi zapłacić 220 złotych, co jest rekordową stawkę…”Czyli Polska ma problem z sumą aż… 66 000 złotych?!
    No to rzeczywiście totalny kryzys!!!

  2. To nie tylko ceny prądu w domu, tylko w KAŻDYM PRODUKCIE w sklepie. Czeka nas przerażająca inflacja nie związana z dodrukiem pieniądza (choć pewnie obie nałożą się na siebie), a z cofaniem się w rozwoju. Jest to inflacja tym gorsza, że zarobki nie pójdą przy niej w górę.

  3. Wielki reset – 13 na 14 osób ma być wyeliminowanych. Eksplozja kosztów życia to jedno z narzędzi depopulacji. Szpryce, głód,…. i wojna

Comments are closed.