Producenci telewizorów oskarżeni o celowe zaniżanie trwałości ich eksploatacji

Stary telewizor.
Telewizor - zdj. ilustracyjne. (Fot. Unsplash)

Produkcja sprzętu AGD ze specjalnie obniżoną trwałością nie jest tematem nowym. Psujący się sprzęt napędza produkcję. Dodatkowym elementem tej strategii jest doprowadzenie do tego, by starszych urządzeń nie opłacało się już naprawiać.

Razem z modą na ekologię przychodzą jednak gorsze czasy dla takiej strategii. Francuskie stowarzyszenie HOP opublikowało raport o telewizorach i zwraca uwagę na „szkodliwe” skutki dla środowiska i drenowanie kieszeni konsumenta.

W opublikowanym raporcie na temat czasu pracy telewizorów, wskazuje na ich usterkowość i trudności w naprawie, zwłaszcza już po okresie gwarancji. Średni czas użytkowania telewizora LCD wynosi siedem i pół roku (według barometru Fnac-Darty z 2019 roku). Według stowarzyszenia, klienci optują za bezawaryjną pracą swoich telewizorów o co najmniej trzy lata dłużej (11 lat bez awarii).

Z zebranych danych wynika, że tylko 29% awarii było naprawianych w latach 2017-2019. Najczęstszy powód rezygnacji z naprawy to zaporowa cena części i usługi. Konsument jest zachęcany w ten sposób do zakupu nowego produktu. 29% ankietowanych nabywców nowych telewizorów zrobiło to, ponieważ ich stary sprzęt już nie działał. Tylko 13% chciało mieć po prostu nowszy model, czy lepszą jakość obrazu.

HOP przeprowadziło ankietę także w warsztatach naprawczych. Oddawana do naprawy aparaty miały średnio od pięciu do sześciu lat. Psuły się częściej, niż deklarowana żywotność 7,5 roku. Mechanicy wskazywali na utrudniony dostęp do części zamiennych, trudności z demontażem niektórych elementów, niedostępność schematów i instrukcji napraw.

Stowarzyszenie wskazało na najczęściej powtarzające się problemy telewizorów. Były to psujące się diody LED, produkowane po najniższych kosztach materiałów, „jednorazowe” sposoby mocowania niektórych części, oprogramowanie.

O nacisku na producentów mają jednak decydować argumenty ekologiczne. Gdyby we Francji wydłużyć średnią pracę telewizorów do 9 lat, to podobno zaoszczędzilibyśmy ponad 1,7 miliona ton ekwiwalentu CO2 w atmosferze.

Źródło: France Info

5 KOMENTARZE

  1. Mój dziadek kupił lampowy telewizor Unitra. Kiedy po trzydziestu latach wyrzucałem ten zabytek (telewizor, nie dziadka) nadal działał. Nic dziwnego że komuna splajtowała.

  2. W 1963 roku mój Dzidek zakupił domowy wiatrak do chłodzenia. Niewielki, biały, radziecki, marki Orbita. Używa go do dziś!

  3. „Trwałość eksploatacji”? A co to takiego? Sommer pogoń to towarzycho, oni nie potrafią sklecić paru zdań w moim ojczystym języku, a potem się dziwisz (nie kardynał), że dla niektórych są oczywiste wasze proweniencje i pro-sowieckie preferencje.

  4. Jaja będą jak ruskie machną atomówkę w atmosferze nad polską. Wszelkie tranzystory się popalą a działać będą tylko sprzęty na przekaźnikach i lampach.

Comments are closed.