Bunt w Teksasie! Gubernator będzie realizował decyzję Trumpa, którą anulował Biden. Ziemkiewicz: „Kontrrewolucja?”

Obrazek ilustracyjny/rewolwerowiec i Rafał Ziemkiewicz/Fot. Pixabay/PAP
Obrazek ilustracyjny/rewolwerowiec i Rafał Ziemkiewicz/Fot. Pixabay/PAP
Gubernator Teksasu Gregg Abbott zapowiedział budowę muru wzdłuż granicy z Meksykiem. Republikanin postanowił wcielić w życie postulat Donalda Trumpa.

Gubernator Teksasu podczas szczytu bezpieczeństwa w mieście Del Rio, położonym przy południowo-zachodniej granicy stanu, poinformował o planie budowy muru. Przekazał, że więcej szczegółów zostanie podanych w następnym tygodniu.

Budowa muru może być utrudniona na południowej granicy Teksasu. Część gruntów należy bowiem własność rządu federalnego lub do podmiotów prywatnych. Był to jeden z powodów, z których administracja Trumpa nie zdołała zbudować muru na granicy z Meksykiem.

Abbott jednak zamierza doprowadzić przedsięwzięcie do końca. – Teksas nie będzie siedział bezczynnie, gdy ten kryzys rośnie – oświadczył republikanin. Jak dodał, to rząd federalny powinien zadbać o odpowiednie zabezpieczenie granic.

– Stan współpracuje ze społecznościami dotkniętymi kryzysem w celu aresztowania i zatrzymania osób nielegalnie przybywających do Teksasu. […] Nasze wysiłki będą skuteczne tylko wtedy, gdy będziemy współpracować, aby zabezpieczyć granicę, dokonywać aresztowań przestępców, chronić właścicieli ziemskich, pozbyć się z naszych społeczności niebezpiecznych narkotyków i zapewnić Teksańczykom wsparcie, którego potrzebują i na które zasługują – mówił.

Gubernator Teksasu zapowiedział również, że każdy, kto nielegalnie wkroczy na terytorium Teksasu, zostanie zatrzymany. Abbott stworzył też specjalną grupę zadaniową. Jej zadaniem jest przygotowywanie pomysłów, by powstrzymać nielegalnych imigrantów i nielegalną kontrabandę przed przedostawaniem się do Stanów Zjednoczonych.

Budowa muru na granicy z Meksykiem została wstrzymana, a następnie anulowana przez Joe Bidena. Za kadencji Donalda Trumpa rozpoczęły się prace na południowej granicy.

W administracji Bidena nad wzmożoną falą nielegalnej imigracji do USA zapanować ma wiceprezydent Kamala Harris. Za czasów Donalda Trumpa udało się skutecznie ją ograniczyć. Problem powrócił jednak po zmianie warty w Białym Domu i cały czas się nasila.

Imigranci z Ameryki Środkowej tysiącami szturmują amerykańską granicę, czego efektem jest poważny kryzys na granicy z Meksykiem. Tylko w kwietniu liczba migrantów zatrzymanych podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy była 10 razy większa niż w kwietniu roku poprzedniego.

Na granicy z Meksykiem Amerykanie zawracają większość dorosłych. Pod opiekę biorą jednak nieletnich. Władze USA nie były jednak gotowe na rekordową liczbę dzieci i młodzieży, która trafiła do ośrodków dla nieletnich.

Publicysta Rafał Ziemkiewicz zwrócił uwagę, że nie tylko Teksas wyłamuje się z linii politycznej obowiązującej aktualnie w Białym Domu. Przypomniał o decyzjach, jakie zapadły m.in. na Florydzie.

„Floryda zakazała nauczania w szkołach „krytycznej teorii rasy”, kilka stanów zakazało aborcji, kilka innych odrzuciło dekret Bidena przyznający biologicznym chłopcom prawo do startowania w żeńskich konkurencjach sportowych… Bunt regionów? Kontrrewolucja?” – napisał Ziemkiewicz.

Źródła: NBC News/rp.pl/dorzeczy.pl/Twitter

3 KOMENTARZE

  1. To nie regiony, tylko niepodległe państwa połączone unią. Wydawała się na wieki, ale kiedy ja zawiązywano nikt nie mógł nawet śnić o czymś takim jak komunistyczna rewolucja. Jeśli lewackie pomysły będą w takim tempie wprowadzane w życie decyzjami władzy federalnej, secesja południowych stanów jest kwestią czasu.

Comments are closed.