Rząd w socjalistycznej ekstazie. Szalone pomysły ministerstwa rozwoju

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Rada Ministrów przyjęła propozycję dot. minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2022 r. w kwocie 3 tys. zł; minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych wyniesie 19,60 zł – poinformowało we wtorek Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii.

Jak przekazał resort rozwoju, pracy i technologii w komunikacie, zgodnie z propozycją rządu projektowana kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę wzrosłaby o 200 zł w stosunku do kwoty obowiązującej w tym roku (2 800 zł), tj. o 7,1 proc.

„Minimalna stawka godzinowa dla pracujących na określonych umowach cywilnoprawnych wzrastałaby w stosunku do kwoty obowiązującej w bieżącym roku (18,30 zł) o 1,30 zł” – czytamy.

Dodano, że propozycje te minister rozwoju, pracy i technologii z upoważnienia Rady Ministrów przekaże do negocjacji Radzie Dialogu Społecznego (RDS). Proponowane kwoty będą przedmiotem negocjacji z partnerami społecznymi. „Negocjacje powinny zakończyć się w ciągu 30 dni od dnia otrzymania propozycji” – wskazano.

Jeśli w tym terminie RDS nie uzgodni wysokości płacy minimalnej, decyzje w tym zakresie podejmie rząd. „Ustalone przez Radę Ministrów kwoty nie mogą być niższe niż zaproponowane Radzie Dialogu Społecznego do negocjacji” – stwierdzono.

Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę określana jest corocznie. Do 15 czerwca Rada Ministrów przedstawia RDS swoją propozycję wysokości płacy minimalnej w roku następnym.

Przedstawiciele pracowników, pracodawców i rządu na rozmowy i wypracowanie wspólnego stanowiska mają 30 dni. Ustalona w tym gronie wysokość minimalnego wynagrodzenia jest następnie do 15 września ogłaszana w Monitorze Polskim jako obwieszczenie Prezesa Rady Ministrów. Jeżeli RDS nie uzgodni minimalnego wynagrodzenia w terminie, rząd ustala je w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, a to do 15 września jest ogłaszane w Dzienniku Ustaw.

W ubiegłym roku ze względu na epidemię koronawirusa, terminy dotyczące prac nad ustaleniem wysokości płacy minimalnej zostały zmodyfikowane. Tzw. ustawą covidową rząd wydłużył czas na przedstawienie swojej propozycji płacy minimalnej do 31 lipca. Z kolei Rada Dialogu Społecznego miała na negocjacje 10 dni. Ostatecznie wysokość minimalnego wynagrodzenia określił rząd. Ostatni raz minimalną płacę udało się uzgodnić z RDS w 2010 r.

Płaca minimalna

O szkodliwości podnoszenia płacy minimalnej pisał już przedstawiciel austriackiej szkoły ekonomicznej Henry Hazlitt.

„Zobaczyliśmy już niektóre ze szkodliwych skutków, jakie wywołuje rząd, próbując w sposób arbitralny podnieść ceny wybranych towarów. Tego samego rodzaju szkodliwe skutki wynikają z prób ustawowego podniesienia płac minimalnych. Nie powinno to dziwić – płaca jest w istocie ceną. Niefortunnie dla jasności ekonomicznego myślenia, cena pracy otrzymała całkiem odmienną nazwę niż inne ceny. Z tego powodu większość ludzi nie może zrozumieć, że cenami i płacami rządzą te same prawa” – pisał Hazlitt w swojej „Ekonomii w jednej lekcji”.

Przedstawiciel austriackiej szkoły ekonomicznej podkreślał, że ustawodawstwo w zakresie płac minimalnych ma „w najlepszym wypadku tylko ograniczoną skuteczność w walce ze złem, jakim są niskie płace, i że dobro, które można dzięki niemu osiągnąć, będzie przekraczać szkody tylko wtedy, kiedy cele tego ustawodawstwa są umiarkowane”.

„Im jest ono ambitniejsze, im większą liczbę pracowników usiłuje objąć, im bardziej chce podnieść ich płace, tym pewniejsze jest, że szkodliwe skutki przeważą nad dobrymi” – wskazywał.

„Wyższa cena za produkt niekoniecznie będzie możliwa do uzyskania; może ona po prostu skłonić konsumentów do nabywania produktów importowanych lub substytutów albo – jeśli konsumenci nadal kupować będą produkt przemysłu, w którym nastąpił wzrost cen – wyższa cena spowoduje, że zakupy się zmniejszą. Zatem podczas gdy niektórzy pracownicy w danym przemyśle będą korzystać z wyższych płac, inni zostaną całkowicie pozbawieni pracy. Jeśli natomiast cena produktu nie wzrośnie, najmniej wydajni producenci w tym przemyśle będą wypadać z rynku; w ten sposób także dojdzie do ograniczenia produkcji i postępującego za nim bezrobocia” – wyjaśniał Hazlitt.

Źródła: PAP/mises.pl

9 KOMENTARZE

  1. W socjalizmie najdokuczliwsze jest istnienie tysięcy urzędników niby dbających o interesy konsumentów, klientów, pracowników, pacjentów. Ale to jest owarunkowane biurokratycznymi przepisami, gorzej niż za cara – a pamiętam te czasy. Rzecznicy praw i instytucje łamiące te prawa są w zmowie i utrudniają jakiekolwiek postępowanie, aż pokrzywdzony da za wygraną. Nawet Policja czasami sprawia wrażenie, że nie chce złapać złodzieja lub menela terroryzującego okolicę.

    • Wystarczy przeczytać (ze zrozumieniem). A jeśli nie – to pytam: Dlaczego nie podnieść płacy minimalnej do np. 8 tysięcy?

  2. dochodzilo do tego ze ludzie tyrali na obrotach po 12 godz zarabiając niewiele wiecej niz przy pracy 8 godzinnej. To bujda ze wszyscy się za komuny opieprzali, była marna organizacja pracy i marnotrawienie ludzkiego wysiłku. To co robia tetaz doprowadzi jak po sznurku do tego samego za miskę ryżu jak mawia taki jeden, „Oby mu św. Patryk poprzetrącał piszczele”

  3. Czy sie stoi czy się leży trzy patyki się należy. To już było i objawialo się też tym że za cholere nie pozwalali zarobic więcej, jak się ktoś wychylił i np. w akordzie zrobil zamiast 10m2 13m2 to albo oszukiwał albo podwyższali normy,

  4. Cel krótkoterminowy to zwiększenie fiskalizmu (wyższy ZUS dla dojnej krowy czyli mikro i małych przedsiębiorców). Cel długoterminowy to dalsza pauperyzacja i odduraczanie ludzi, którzy zaczęli ledwie wychodzić z biedy. Ma być równo – równo biednie. Nie po to globalistyczne „elity” wymyśliły, że nie będziesz miał niczego i będziesz szczęśliwy, żeby pozwolić na przejście z biedy do niskiej średniej Polakom.

Comments are closed.