
Superwulkan Toba wybuchł tylko raz, około 74 tys. lat temu – wtedy nieomal nie doprowadził do wyginięcia ludzkości. Teraz niebezpieczeństwo powraca. Mieszkańcy wyspy twierdzą, że czują drżenie pod stopami.
Erupcja superwulkanu Toba miała miejsce około 75 tys. lat temu w miejscu dzisiejszego jeziora Toba na Sumatrze w Indonezji. Była to jedna z największych znanych erupcji na Ziemi. Dziś samo jezioro, które jest największym kalderowym jeziorem na świecie, pokazuje jaką moc miał superwulkan.
Ekolodzy w ponownym wybuchu wulkanu mogą upatrywać remedium na ocieplenie klimatu. Teoria katastrofy Toba utrzymuje bowiem, że to wydarzenie spowodowało globalną wulkaniczną zimę trwającą od sześciu do dziesięciu lat i być może trwający 1000 lat epizod ochłodzenia klimatu.
Podczas ostatniej erupcji niemal wyginęła ludzkość. Naukowcy sądzą, że liczba ludzi skurczyła się wtedy do ok 5 tys.
Superwulkan ponownie wybuchnie?
27 marca 2021 roku 148 kilometrów pod powierzchnią wyspy Samosir miało miejsce trzęsienie Ziemi o sile M5.0. Naukowcy już w 2013 roku ostrzegali, że komora magmowa pod wulkanem jest przepełniona i erupcja jest nieunikniona.
Od 2015 mieszkańcy okolic wulkanu czują drżenie ziemi, z której wydobywają się gorące opary o zapachu siarki.
Mieszkańcy wyspy zdradzają również, że czasem czują drżenie ziemi pod stopami.
Znaków, że zbliża się wybuch jest coraz więcej. W 2016 i 2018 roku ryby w jeziorze zaczęły masowo ginąć – tak bardzo podniosła się temperatura wody.
Źródło: TwojaPogoda.pl, Jakarta Post