
W szkole w miejscowości Ogden w Utah w USA o mało nie doszło do kolejnej tragedii. Porwaniu dzieci zapobiegł uzbrojony pracownik szkoły, który uratował potencjalne ofiary.
Opisywane zdarzenie miało miejsce pod koniec maja. Jak podaje policja, pracownik szkoły skonfrontował się z niedoszłym porywaczem i zapobiegł tragedii. Mężczyźnie udało się odprowadzić potencjalne ofiary w bezpieczne miejsce.
Przebieg zdarzeń
Do opisywanego zdarzenia doszło na boisku przed szkołą. Policja poinformowała, że napastnik próbował porwać 11-letnią dziewczynkę. Jak czytamy „pociągnął ją, jakby próbował z nią wyjść”.
W tym momencie do akcji wkroczył jednak pracownik szkoły, który zażądał, aby mężczyzna opuścił teren.
Wedle relacji podejrzany puścił dziecko, pozwalając pracownikowi szkoły odprowadzić 11-latkę i 19 innych dzieci bawiących się na zewnątrz w bezpieczne miejsce, do jednej z klas.
Napastnik nie dawał jednak za wygraną i próbował wedrzeć się do szkoły. Miał uderzać w szybę, „tak, jakby próbował ją wybić”. Wówczas, podczas wybierania numeru 911, pracownik szkoły wyciągnął broń.
To działanie przyniosło pożądany skutek i udało się zatrzymać napastnika na miejscu do czasiu przybycia policji, która po krótkiej walce zabrała podejrzanego 41-latka do aresztu.
Policja podała, że jak na razie nie zna żadnego powiązania pomiędzy niedoszłym porywaczem, a 11-latką. Służby potwierdziły także, iż pracownik szkoły miał broń legalnie.
Źródło: abcnews.go.com/kslnewsradio.com