Czyje maile wyciekły? Na liście posłowie, senatorowie oraz samorządowcy

Michał Dworczyk. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Michał Dworczyk. Foto: PAP/Tomasz Gzell
REKLAMA

Michał Dworczyk nie jest jedynym politykiem, którego maile wyciekły w ostatnim czasie. Na liście celów znalazło się 4350 adresów.

Rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn przekazał ustalenia ABW i SKW ws. ataku hakerskiego. Według służb grupa hakerska UNC1151 wzięła na cel co najmniej 4350 adresów e-mail, należących do polskich obywateli lub funkcjonujących w polskich serwisach poczty elektronicznej.

Według ABW i SKW hakerzy mieli związek z rosyjskimi służbami specjalnymi. Na liście osób, które padły ofiarą ataku, znajdują się m.in. polscy ministrowie i parlamentarzyści.

REKLAMA

„W ubiegłym tygodniu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przesłała służbom specjalnym państw członkowskich NATO informację dotyczącą ostatnich ataków cybernetycznych realizowanych przeciwko Polsce” – przekazał Żaryn.

Zupełnie inaczej sytuację ocenia były szef CBA i oficer CBŚ Paweł Wojtunik. Wojtunik wskazał, że największym skandalem jest, że politycy i urzędnicy korzystali z prywatnych maili.

„Nie ma się nad czym zastanawiać. Trudno sobie wyobrazić groźniejsze dla państwa postępowanie polityka – oczywiście z wyłączeniem sytuacji, gdy celowo szkodzi swojemu krajowi. Informacja jest bronią – zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Szef KPRM otworzył na oścież cały arsenał i zaprosił wszystkich do środka” – ocenił Wojtunik.

Według byłego oficera CBŚ afera mailowa powinna wykluczyć Dworczyka i innych z polskiej polityki.

„Zasada jest prosta: każda osoba, która naraziła państwo na takie niebezpieczeństwo, powinna zostać odsunięta od pełnienia jakichkolwiek funkcji. Niezależnie od tego kim jest i jak się nazywa” – wskazał Wojtunik.

Źródło: Rzeczpospolita / NaTemat

REKLAMA