Obrazek ilustracyjny / EPA/HOLLIE ADAMS Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA
Nie milkną ataki na Węgry po wprowadzeniu w tym kraju zakazu oduraczania propagandą LGBT dzieci i młodzieży szkolnej, co uznano za „dyskryminację”. Oprócz skandalicznych wydarzeń wokół meczu Węgrów z Niemcami w Monachium, do boju przystąpiła cała UE. Głos dała Ursula von der Leyen (nazwała ustawę „hańbą”), a teraz z inicjatywy Beneluksu, 16 przywódców państw unijnych wezwało do „poszanowania podstawowych wartości” tej organizacji. Apel podpisano tuż przed szczytem UE w Brukseli i jest to kolejny element nacisku na Budapeszt.

To że 11 krajów tego uznania sodomii za „fundamentalne prawo UE” nie uznało, to i tak spory opór na tym forum. To już nie tylko uzurpowanie sobie prawa do wkraczania w kompetencje zastrzeżone dla rządów państw członkowskich, ale prawdziwa ofensywa tęczowej ideologii.

Wśród sygnatariuszy tego listu są przedstawiciele m.in. Francji, Niemiec, Hiszpanii, czy Włoch. Publikacja listu miała miejsce na kilka godzin przed szczytem europejskim i wskazuje, że będzie to jeden z ważnych tematów dyskusji i próba rzucenia Budapesztu na kolana.

REKLAMA

Zresztą nie tylko Budapesztu. Francuski aktywista homoseksualny i minister ds. europejskich tego kraju Clement Beaune, stwierdził, że „obrona równości nie jest atakiem na to czy tamto prawo węgierskiego rządu, bo to nie jest opinia polityczna, ale to są… fundamentalne wartości”. Skrytykował też Węgry i Polskę, jako dwa kraje Unii Europejskiej naruszające praworządność.

„Europa nie jest tylko rynkiem i szufladą z kasą dla Węgier czy Polski. To są wartości. Nikt nie jest zmuszany do wstępowania do Unii Europejskiej. Kiedy tam jesteśmy, szanujemy te minimalne rzeczy, które nie są polityką, ale są wartościami podstawowymi” – mówił Francuz. Sodomia jako podstawowa wartość Europy narzucana przez zadeklarowanego geja to jednak kuriozum.

Podobnie w liście 16 szefów państw, chociaż nie wymienia się z nazwy Węgier, ani premiera Viktora Orbana, jego sygnatariusze biadolą nad „zagrożeniami dla praw podstawowych, a w szczególności dla zasady niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną”. Ich zdaniem zakaz homoseksualnej propagandy to naruszenie „wspólnych podstawowych wartości, zapisanych w traktatach”.

Piewcy tej ideologii już nie zachodzą od tyłu, ale atakuj frontalnie. „Wartości” UE utożsamiono z rewindykacjami i żądaniami lobby LGTB, a kraje zachodnie bezprawnie postanowiły narzucić je w całej UE. Francuskiemu ministrowi warto wyjaśnić, że kiedy przestępowaliśmy do UE to „wartościach” sodomii jakoś nas nie informowano….

REKLAMA