Adam Niedzielski.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski. / foto: PAP
REKLAMA

Rząd stworzył sobie właśnie nowy problem i narzucił obywatelom kolejne niewolnicze rozporządzenie – z błędem. W związku z tym w świeżych przepisach dotyczących kwarantanny po przyjeździe z zagranicy, pojawią się zmiany. Będą dotyczyły dzieci do 12. roku życia, które podróżują z zaszczepionymi rodzicami lub opiekunami.

Koszmar niewolniczych rozporządzeń – mimo wakacji – wraca. Morawiecki z Niedzielskim nie zdążyli zdjąć do końca obostrzeń, a już rujnują Polakom wakacyjne plany, bo pojawiła się nowa histeria – wariant Delta.

Wobec tego wracający ze Strefy Schengen i Europejskiego Obszaru Gospodarczego, będą musieli odbyć kwarantannę. Przepisy błyskawicznie opublikowano w Dzienniku Ustaw. Ale już kilka godzin później okazało się, że rząd specjalizujący się w prawniczych bublach i tym razem nie zawiódł.

REKLAMA

„Cały ciężar związany z procedurą spadał bowiem m.in. na przedstawicieli straży granicznej. Chodzi na przykład o kierowanie na kwarantannę pasażerów prosto z lotnisk. Również sanepid miał poważny problem z interpretacją zapisów. Czy dzieci mają być kierowane na kwarantannę, czy też nie” – przypomina RMF FM.

W połowie tygodnia resort zdrowia zapewniał, że dzieci zaszczepionych osób kwarantanny odbywać nie muszą. Ale w opublikowanej wersji widniał zapis dotyczący wewnętrznej granicy UE. Przepisy mają więc być precyzowane.

„Dzieci do 12 roku życia osób szczepionych, które przyjeżdżają do nas spoza strefy Schengen i Europejskiego Obszaru Gospodarczego, są zwalniane z kwarantanny z automatu” – powiedział w czwartek rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Z kwarantanny zwolnieni są oczywiście, ci którzy skusili się na szprycę. Osoby, które nie przyjęły preparatu, bo przecież „mają wybór”, będą musiały przebywać w swoistych domowych więzieniach. Wygląda to jak zakamuflowany szantaż, którym władza chce zmusić niezaszczepionych do przyjęcia medykamentu.

A więc, ci którzy szprycy odmówili, po przyjeździe z kraju spoza UE, będą musieli udać się na co najmniej siedmiodniową kwarantannę. Po tym czasie, z „aresztu”, zwolni ich tylko negatywny wynik testu na COVID-19.

– Decyzje podjęte w sprawie kwarantanny dla podróżnych przybywających z Wielkiej Brytanii mają zmniejszyć ryzyko transmisji wariantu Delta koronawirusa z zagrożonego obszaru oraz zadbać o obywateli naszego kraju i ich bezpieczeństwo – zaznaczył szef resortu zdrowia Adam Niedzielski.

Nie wytłumaczył jednak dlaczego „szlaban” został też użyty wobec innych krajów spoza UE, w których nie ma masowych zakażeń Deltą. Co więcej, sami eksperci nie są w stanie określić tej. tzw. „zjadliwości”, która bezmyślnie powtarzana jest przez dziennikarzy i polityków, a zdaje się na razie stanowić tylko słowny wytrych, którym straszy się ludzi.

Źródła: RMF FM, NCzas.com

REKLAMA