Rosja obawia się NATO. „To niekończąca się destabilizacja”

F-16, zdj. ilustracyjne.
F-16, zdj. ilustracyjne. (Zdj. PAP/EPA)
REKLAMA

Wspólne ćwiczenia Kijowa i NATO służą jako prowokacja do niekończącej się destabilizacji wzdłuż rosyjskich granic – powiedziała w sobotę rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Zacharowa zwróciła uwagę, że NATO w sumie ma w swoim grafiku siedem manewrów na Ukrainie.

– Dobrze rozumiemy, że te ćwiczenia mają dwa globalne cele. Pierwszy to niekończąca się destabilizacja wzdłuż granicy z Rosją. To prowokacja dla samej prowokacji – próbują uzyskać odpowiedź. I musi być odpowiedź, bo to jest suwerenne państwo, suwerenna granica. Ciągłe wywoływanie tej reakcji jako agresywnych działań jest działaniem prowokacyjnym – powiedziała rzecznik Kremla.

REKLAMA

„Drugim (celem przyp. red.) jest przetransportowanie różnego rodzaju sprzętu i broni na terytorium Ukrainy i pozostawienie ich tam” – dodał Zacharowa. Powiedziała przy tym, że działania te naruszają obowiązujące porozumienia.

Zacharowa zapomniała o wielkiej koncentracji rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą, do której doszło kilka tygodni temu. Wtedy Kreml tłumaczył, że ma prawo przerzucać na swoim terytorium wojska tam, gdzie chce. Czy więc Ukraina nie ma prawa ćwiczyć na własnym terytorium z kim chce?

To samo pytanie dotyczy wszelkich manewrów rosyjsko-białoruskich na terenie Białorusi właśnie. Czy wtedy nie dochodzi do dążenia do destabilizacji Polski czy krajów bałtyckich?

Źródła: ITAR-TASS, NCzas.com

REKLAMA