
Wspólne ćwiczenia Kijowa i NATO służą jako prowokacja do niekończącej się destabilizacji wzdłuż rosyjskich granic – powiedziała w sobotę rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.
Zacharowa zwróciła uwagę, że NATO w sumie ma w swoim grafiku siedem manewrów na Ukrainie.
– Dobrze rozumiemy, że te ćwiczenia mają dwa globalne cele. Pierwszy to niekończąca się destabilizacja wzdłuż granicy z Rosją. To prowokacja dla samej prowokacji – próbują uzyskać odpowiedź. I musi być odpowiedź, bo to jest suwerenne państwo, suwerenna granica. Ciągłe wywoływanie tej reakcji jako agresywnych działań jest działaniem prowokacyjnym – powiedziała rzecznik Kremla.
„Drugim (celem przyp. red.) jest przetransportowanie różnego rodzaju sprzętu i broni na terytorium Ukrainy i pozostawienie ich tam” – dodał Zacharowa. Powiedziała przy tym, że działania te naruszają obowiązujące porozumienia.
Zacharowa zapomniała o wielkiej koncentracji rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą, do której doszło kilka tygodni temu. Wtedy Kreml tłumaczył, że ma prawo przerzucać na swoim terytorium wojska tam, gdzie chce. Czy więc Ukraina nie ma prawa ćwiczyć na własnym terytorium z kim chce?
To samo pytanie dotyczy wszelkich manewrów rosyjsko-białoruskich na terenie Białorusi właśnie. Czy wtedy nie dochodzi do dążenia do destabilizacji Polski czy krajów bałtyckich?
Źródła: ITAR-TASS, NCzas.com
![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)



![Kaczyński ma problem. Tak chcą głosować Polacy. Konfederacje tuż za plecami PiS [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/02/mentzen-kaczynski-braun-kolaz-yt-ok-ok-100x70.jpg)


