PiS wybrało prezesa na kolejną kadencję. „Liczyłem na sukces”

Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
REKLAMA
Jarosław Kaczyński został ponownie wybrany w sobotę na prezesa Prawa i Sprawiedliwości podczas Kongresu tej partii. W wystąpieniu po ogłoszeniu wyników zapowiedział, że po raz ostatni staje na czele PiS. Dodał, że jeśli kierowanie partią będzie ponad jego możliwość, przestanie być jej prezesem.

W sobotę podczas VI Kongresu PiS w Warszawie za wyborem Kaczyńskiego opowiedziało się 1245 delegatów, 18 było przeciw, pięciu wstrzymało się od głosu.

„Dziękuję za wybór, naprawdę nie spodziewałem się, że w tak trudnych czasach będę miał tak mało przeciwników. Naprawdę sądziłem, że będzie ich więcej, chociaż liczyłem na sukces” – mówił zaraz po wyborze Kaczyński. Jednocześnie poinformował, że po raz ostatni staje na czele PiS.

REKLAMA

„Dziękuję państwu, dziękuję Bogu, że staję na czele wtedy, kiedy Prawo i Sprawiedliwość stoi przed ogromnymi zadaniami i ogromną szansą – szansą dla Polski, szansą nadrobienia wielowiekowych, tysiącletnich przeszło zaległości” – mówił Kaczyński.

Szef rządzącej partii zwrócił uwagę, że Polska nigdy w swojej historii nie była na poziomie Europy Zachodniej. Wskazał, że najbliżej nam było do tego pod koniec XVI wieku. Z kolei w czasie PRL-u ten dystans dzielący nas od Europy się pogłębiał – zaznaczył. I oczywiście podkreślił, że gdyby nie PiS to byśmy wciąż mieszkali w swoich zgrzebnych chatkach. Szkoda jedynie, że wspomniał, iż dzięki polityce PiS niebawem wielu z nas znowu może tam trafić.

Prezes ma zupełnie inna wizję i zupełnie inne wyobrażenie o tym, co się wokół nas dzieje.

Dlatego wygłaszał takie np. teorie:

„Dopiero w ostatnim okresie rozpoczął się ten proces szybkiego, przynajmniej dość szybkiego zbliżania się (do poziomu Europy Zachodniej – dop. red.). Dzisiaj jest szansa, żeby ta różnica, która tak bardzo nad nami ciążyła, ciążyła nad całą naszą historią, nad naszymi możliwościami, (…) żeby ta różnica ostatecznie została zniwelowana”.

Według Kaczyńskiego korzystny trend dla Polski będzie się utrzymywał nawet do początku następnej dekady, a przez część tego czasu będzie on kierował PiS. „Weźmy tą odpowiedzialność na siebie i udźwignijmy ten ciężar, i donieśmy go do końca” – apelował do członków partii.

Aż strach się bać, co się stanie, gdy oni rzeczywiście wysłuchają „wodza” i znowu postanowią coś „dźwignąć”…

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że „spróbuje doprowadzić do tego, by Polska dokonała tego, czego tak bardzo obawiają się nasi przeciwnicy, i ci na zewnątrz i ci wewnątrz”. „Choć nie wiem, w jakim stopniu można to odróżniać, w dużej mierze to jest to samo” – zaznaczył lider PiS. „Ale jestem przekonany, że formacja taka jak nasza, formacja tak zaprawiona w bojach, będzie potrafiła zwyciężyć, osiągnąć ten cel” – podkreślił Kaczyński.

Nawet po trupach – chciałoby się dodać…

Odnosząc się do ponownego wyboru na prezesa PiS zapewnił, że jest to dla niego ogromny zaszczyt. Przyznał jednocześnie, że kierowanie partią będzie trudnym zadaniem m.in. ze względu na jego wiek. „Nie jestem już młody i spotkały mnie w życiu różnego rodzaju bardzo trudne wydarzenia, ale postaram się podołać. Jednocześnie przyrzekam: jeśli przyjdzie taki moment, w którym zrozumiem, że to już jest ponad możliwości, to oczywiście odejdę” – dodał.

Jarosław Kaczyński pełni funkcję prezesa ugrupowania nieprzerwanie od stycznia 2003 r. Zastąpił wówczas na tym stanowisku swojego brata, późniejszego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który – jako pierwszy prezes partii – kierował ugrupowaniem w latach 2001-2003. Jarosław Kaczyński kilkukrotnie deklarował w mediach, że jeśli zostanie teraz wybrany na prezesa partii, będzie to jego ostatnia kadencja.

NCzas/PAP

REKLAMA