
Z płonącego wraku transportowego samolotu wojskowego uratowano około 40 osób. Są to żołnierze armii Filipin wysłani na wyspę Jolo w celu walki z terrorystami islamskimi. Zginęło co najmniej 17 osób.
Samolot transportowy C-130 Hercules przewoził 85 żołnierzy i załogę. Rozbił się w niedzielę 4 lipca w południowych Filipinach, co oficjalnie potwierdził szef sił zbrojnych. Samolot usiłował lądować na wyspie Jolo w prowincji Sulu, ale stanął w płomieniach.
15 ludzi udało się wyciągnąć z płonącego wraku – poinformował AFP generał Cirilito Sobejana. Nie tracił nadziei, że liczba ocalonych się zwiększy. „Pomoc jest na miejscu, modlimy się, abyśmy mogli uratować więcej ludzkich istnień” – dodał generał Sobejana. W sumie uratowano około 40 osób.
Większość żołnierzy przeszła niedawno podstawowe szkolenie wojskowe. Mieli stanowić posiłki dla oddziałów walczących z islamskimi terrorystami na wyspie. W tym regionie przeważają muzułmanie.
Chodzi tu o islamistyczną organizację Abou Sayyaf, uważaną przez Waszyngton za organizację terrorystyczną. Przypisuje się jej krwawe ataki terrorystyczne oraz porwania zagranicznych turystów i chrześcijańskich misjonarzy.
Przyczyny katastrofy nie są znane. Nie można wykluczyć awarii, ale też zestrzelenia samolotu.
Źródło: AFP

![Piekło zamarzło. Kowal krytykuje Zełeńskiego i stwierdza, że to on odpowiada za kryzys między Warszawą a Kijowem [VIDEO] Paweł Kowal. / Foto: screen sejm.gov.pl](https://nczas.com/wp-content/uploads/2024/02/Kowal-ok-100x70.jpg)
![AfD liderem sondaży. Mają jednak słaby punkt [SONDAŻ] AfD](https://nczas.com/wp-content/uploads/2023/07/afd-alternatywa-dla-niemiec-100x70.jpg)





