Austria jako pierwszy kraj w Europie zakazuje działalności Bractwa Muzułmańskiego

Austria ma dość imigrantów. Rząd zaostrzy przepisy. Foto: Pixabay
Austria - zdjęcie ilustracyjne. / foto: pixabay.com

Parlament austriacki przegłosował kilka dni temu ustawę, która zakazuje działalności Bractwa Muzułmańskiego na swoim terytorium. To pierwszy taki zakaz w Europie. Bractwo stosuje taktykę „pokojowego podboju” i unika radykalnych działań, ale cel jest znany – islamizacja Starego Kontynentu.

Bractwo jest dość silne np. w Belgii i próbuje uzyskiwać przez to miasto, nie bez powodzenia, wpływy w instytucjach europejskich. Niedawno do dymisji poddała się belgijska polityk pochodzenia marokańskiego zajmująca się równością płci, której wywiad kraju zarzucił kontakty z Bractwem.

Austria podjęła historyczną decyzję o zakazie działalności Bractwa Muzułmańskiego 8 lipca. Za tą decyzją stoją konkretne przyczyny. Chodzi o tajne fundusze tej międzynarodowej organizacji islamistycznej zainstalowane w Austrii w 2017 r.

Drugi powód to historia sięgająca daty 2 listopada 2020 r. Doszło wtedy do islamistycznego ataku terrorystycznego, w którym w Wiedniu zginęły cztery osoby. Wywołało to negatywne nastroje społeczne i żądania walki z islamistami.

Bractwo jest zainstalowane w Austrii od lat sześćdziesiątych ub. wieku. Jeden z głównych sponsorów tej organizacji założył w tym kraju zakłady mleczarskie i stworzył „imperium przemysłowe” przy użyciu tajnych funduszy organizacji.

W prowincji Styria i w mieście Graz Bractwo ma sporą sieć stowarzyszeń i organizacji politycznych. W 2017 r. przenieśli swoje tajne fundusze z Anglii do Austrii. Transfery kapitałowe między Londynem a Grazem nie umknęły jednak uwadze władz austriackich.

Urząd Ochrony Konstytucji w Styrii wszczął wielowątkowe śledztwo w tej sprawie pod nazwą „Operacja Luxor”. W ciągu dwóch lat nagrano 21 000 godzin rozmów telefonicznych i wykonano ponad milion zdjęć. Sporządzono listę ponad siedemdziesięciu osób podejrzanych o „powiązania z organizacją terrorystyczną”. Wymieniane są powiązania sieci około sześćdziesięciu różnych organizacji, od stowarzyszeń społecznych, przez meczety, po firmy.

3 listopada 2020 r., dzień po zamachu bombowym w Wiedniu, doszło do wielu aresztowań. To właśnie transfer funduszy islamskich do Austrii i atak skłoniły parlamentarzystów do ogłoszenia zakazu działalności Bractwa Muzułmańskiego. Znalazło się ono teraz na liście organizacji powiązanych z „przestępstwami religijnymi”.

Posiadanie i rozpowszechnianie tekstów lub innych przedmiotów propagandy stowarzyszenia może być karane grzywną w wysokości 4000 euro i jednym miesiącem więzienia. Ciekawostką jest, że po uchwaleniu zakazu, strony internetowe powiązane z Bractwem natychmiast rozpoczęły kampanię oskarżeń rządu o… islamofobię.

Źródło: Marianne/ Valeurs

7 KOMENTARZE

  1. Już słyszę, jak komusze pachołki w Bruxeli wyrażają głębokie zaniepokojenie i grożą sankcjami.

  2. A co z szeroko rozumianym „bractwem ż”? Bo wydaje mi się, że z jednej strony, członkowie tego bractwa, z plemiennej motywacji „by ten świat był dobry dla ż”, optują za i tresują od 10-leci społ. „zachodnie” w miłości do niebiałej imigracji, a z drugiej – niekoniecznie ci sami, ale ta sama/podobna motywacja – krzyczą o wzroście antys-zmu w krajach „zachodnich”, także ze strony muzułman i konieczności walki z tym a-em. Widzę tu kreowanie zmian, z których korzysta Brac. Muz.

    • To nie muzułmanie stworzyli podwaliny sytuacji, że w Eur jest dużo muzułm., nie byli władni. To nie oni mieli/mają tak znaczące możliwości, by oddziaływać na „myślenie Zachodu” przez media, holyłudy, usłużnych polityków….

  3. Państwa europejskie powinny zrobić dwie rzeczy, zabronić obrzezania i uboju rytualnego. Semici się sami wyniosą 😁😁

  4. Do tego zakazu dodać zakaz działania masonerii i zakaz lichwy. Zakazy te wykreślił z prawa polskiego Lech Kaczyński

Comments are closed.