Bastiony komunizmu w Ameryce Łacińskiej chwieją się. Kuba na rozdrożu…

Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro. Foto: PAP
Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro. Foto: PAP Foto: PAP

„Wsparcie dla narodu i rządu” Kuby przekazał prezydent Wenezueli Nicolas Maduro. Ten sojusznik Hawany 12 lipca wsparł kubańskiego prezydenta Miguela Diaz-Canela i przekazał poparcie „rewolucyjnemu rządowi Kuby”. Zdziwienia nie ma, bo przecież sam Maduro szkolił się na Kubie.

Zresztą, nie tylko udzielił „całkowitego wsparcia prezydentowi Miguelowi Diaz-Canelowi i ludowi Kuby”, ale uznał, ze to ingerencja „amerykańskich imperialistów”. Tymczasem czerwona władza ma problemy nie tylko na Kubie, ale i w samej Wenezueli.

Bezprecedensowe protesty w kilkudziesięciu miastach i wsiach na Kubie mogą być znakiem końca 60-letniej dyktatury komunistycznej. Tysiące Kubańczyków spontanicznie wyszło w niedzielę 11 lipca na ulice krzycząc „Jesteśmy głodni”, „Wolności” i „Precz z dyktaturą”. Od niedzieli aresztowano kilkadziesiąt osób.

Z kolei w Wenezueli zatrzymano 35-letniego Freddy’ego Guevarę, znanego działacza opozycji i krewnego Juana Guaidó. Został aresztowany w Caracas w poniedziałek 12 lipca przez wenezuelskie służby wywiadu (SEBIN). Prokurator generalny zarzucił mu „związki z grupami ekstremistycznymi i paramilitarnymi powiązanymi z kolumbijskim rządem”.

Prezydent Maduro dodatkowo pochwalił się, że zlikwidował w stołecznym Caracas kilkudziesięciu członków paramilitarnych „kolumbijskich oddziałów”. Według Nicolása Maduro „kolumbijskie oddziały paramilitarne” od miesięcy szkoliły „przestępców i terrorystów”, których zneutralizowano podczas specjalnej operacji.

W Cota 905, popularnej dzielnicy Caracas, przez dwa dni trwały strzelaniny z użyciem ciężkiej broni. Wenezuelskie siły bezpieczeństwa dokonały w piątek nalotu na cztery dzielnice robotnicze, ale nie chodziło tu o partyzantkę wspieraną przez Kolumbię, ale gangi narkotykowe.

Sytuacja w tych dwóch bastionach komunizmu jest dość wrażliwa. Ludzie cierpią biedę, która pogłębił kryzys koronawirusowy. Odczuwalne są też skutki embarga na obydwa kraje. Archaiczne systemy opierają się już coraz bardziej tylko na sile.

Źródło: AFP

5 KOMENTARZE

  1. „Archaiczne systemy opierają się już coraz bardziej tylko na sile.” – A czyż u nas cały ten kapitalizm dla wybranych, socjalizm dla ludu + koronaparanoja też nie opierają się na sile? Może jeszcze nie strzelają do przedsiębiorców i niewyszczepionych, ale do górników już strzelali.

  2. w obecnej sytuacji nasuwają się analogię z Białorusią. Te „skanseny komunizmu” w dzisiejszym obłąkanym świecie mogą okazać się – ostoją normalności i bezpieczeństwa dla żyjących tam ludzi…

  3. Skoro komuniści – tak naprawdę do oni udają komunistów – przejmują władzę w Brukseli i Waszyngtonie, to w ramach równowagi gdzieś muszą ją tracić.

Comments are closed.