Czechy mają złoża złota. Są warte 20 miliardów euro

Kopalnia złota. Zdęcie ilustracyjne: Sebastian Castańeda / Anadolu Agency Dostawca: PAP/Abaca
Kopalnia złota. Zdęcie ilustracyjne: Sebastian Castańeda / Anadolu Agency Dostawca: PAP/Abaca

Nasi południowi sąsiedzi mają złoża złota warte aż 20 mld euro. Czy władze Czech wznowią wydobycie?

Jílové u Prahy ma zaledwie 5 tys. mieszkańców, ale ta niewielka miejscowość nieopodal Pragi skrywa wielkie bogactwo. „Pod i wokół Jílové znajduje się około siedmiu ton złota” – wyjaśnia geolog Jan Váňa.

Wydobycie zostało zatrzymane w 1968 roku. Jednak złoto wciąż znajduje się pod ziemią i nie wiadomo, czy Czesi nie zdecydują się wznowić wydobycia.

Gdy szyby działały, to ich wydajność wynosiła do czterech gramów na tonę kamienia. „Problem polega na tym, że Jílové jest częścią terenu rekreacyjnego. A także, że bez użycia toksycznego cyjanku wydajność byłaby niska” – wyjaśnia geolog.

Jednak mieszkańcom tej miejscowości chemikalia nie są straszne. Wielu chciałoby powrócić do czasów, gdy w miejscowości wydobywano złoto.

„Wtedy moglibyśmy kupować czeskie złoto, zamiast importować je z RPA” – przekonuje jeden z miejscowych emerytów.

Dziś zamiast kopalni jest muzeum. Placówka oferuje zwiedzanie kilku dawnych szybów.

Co ciekawe, złoto w Czechach skrywa jeszcze kilka innych regionów. Ostrożne szacunki mówią o około 400 tys. kilogramów złota, które można wydobyć.

A to daje ok. 500 mld koron, czyli 20 mld euro. Jednak od 1990 roku kolejne władze Czech nie były zbytnio zainteresowane wznowieniem wydobycia złota.

Dopiero w ub. roku państwowa spółka górnicza Diamo rozpoczęła badania zamkniętych wcześniej kopalni złota w Zlatych Horach na północy Czech. „Badania geologiczne potrwają trzy lata, a ich wyniki posłużą do określenia warunków eksploatacji złota w pobliżu miejscowości Zlaté Hory” – powiedział Ludvik Kaspar, dyrektor Diamo.

Władze, mając świadomość oporu niektórych mieszkańców, rozważają wznowienie wydobycia skał zawierających złoto, przy jednoczesnym przeniesieniu procesu przetwórczego poza granice Czech. Wówczas wysoko toksyczny proces, w trakcie którego używa się cyjanku, nie będzie prowadzony w Republice.

Źródło: Deutsche Welle

11 KOMENTARZE

  1. Kraje, które wzbogaciły się na surowcach bardzo szybko kończą tragicznie lub są syninomem biedy obywateli (Wenezuela, Rosja, Liban …) Dlatego np w USA przez długi czas był zakaz eskportu ropy

  2. Oj nie! Nie skarzyc! Toz byly niusy, ze potomkowie narodu przebranego mieszkajacy na okupowanej pustyni sprowadzaja sie do PL. A jak sie okaze, ze kamenyca u pepika ma naszy zloto w pywnyca, to sie wyniosa do nich. I zamiast judzic z kowidem zakopia sie w piwnicach. „Gold diggin *ore” nie wzielo sie z powietrza ;)

  3. średnia zawartość złota w skorupie ziemskiej to 0,004 g/t, polska ma powierzchnię 312679 km2, na 10 m w głąb mamy 70 tys ton złota, dzisiejsza cena 1826 USD za uncję. Wniosek: wartość złota w polskiej skorupie ziemskiej 10m w głąb to 4 511 mld $. A 100m w głąb 40,5 bln USD. Sensacja na światową skalę, 2000 razy więcej niż wyliczyli pepiczkom.

  4. A odliczyli koszy wydobycia? Bo np. w ZSRR kopalnie złota i diamentów potrafiły być deficytowe pomimo niewolniczej pracy więźniów.

  5. I to mi się podoba – rudę wywieźć do Afryki – tam małoletnie Murzyny będą ją rozpuszczać rudę w rtęci albo cyjanku – mieszając kijami w wannach – a odseparowane złoto wróci do Europy, nie ma to jak nasza czysta ekologiczna Unia :-)

  6. No to informacja ta spędziła sen z powiek chazarskim. Oni tam zapewne przyjdą i wszystko „sprawiedliwie” zostanie podzielone – wg Talmudu, Kabały i wszelkich holokaustycznych testamentów. Sprawiedliwości stanie się zadość. ;)

Comments are closed.