Mury runą? Kościół na Kubie domaga się uwolnienia aresztowanych uczestników protestów

Po demonstracjach, na ulicach kubańskich miast doszło do starć zwolenników i przeciwników komunistycznego reżimu. Zdjęcie: EPA/Ernesto Mastrascusa Dostawca: PAP/EPA.
Po demonstracjach, na ulicach kubańskich miast doszło do starć zwolenników i przeciwników komunistycznego reżimu. Zdjęcie: EPA/Ernesto Mastrascusa Dostawca: PAP/EPA.

Episkopat Kuby domagają się uwolnienia wszystkich aresztowanych uczestników protestów z ubiegłego tygodnia. Apeluje także o rozpoczęcia dialogu ze społeczeństwem.

Biskupi kubańskiego Kościoła katolickiego zaapelowali do świata o „nie zamykanie oczu na wydarzenia na Kubie jakby nic się nie stało” i o pomoc dla ich kraju. Episkopat wystąpił w obronie „prawa tysięcy ludzi, którzy wyszli na ulice, aby wyrazić swe niezadowolenie z powodu załamania się sytuacji ekonomicznej i społecznej”.

„Naród ma prawo do publicznego wyrażania swych pragnień i nadziei oraz do publicznego manifestowania swej dezaprobaty dla posunięć rządu , które poważnie godzą w społeczeństwo” – deklaruje Konferencja Biskupów Katolickich Kuby.

List biskupów katolickich Kuby zawiera również bezpośrednie ostrzeżenie pod adresem rządu prezydenta Kuby Miguela Diaza-Canela. Jego „twarda” postawa wobec demonstracji z 11 lipca i podejmowane decyzje wzbudziły ich „głęboki niepokój”.

„Nie tylko widzimy, że sytuacja się coraz bardziej pogarsza, ale również, że rząd zmierza do usztywnienia polityki wewnętrznej, co może doprowadzić do negatywnych reakcji społeczeństwa i trudnych do przewidzenia konsekwencji, które uderzą we wszystkich” – napisali biskupi.

W liście pasterskim ostrzegają: „Kryzysów nie rozwiązuje się prowadząc do zderzenia, lecz w drodze poszukiwania porozumienia”. Przypomnieli, że „przemoc rodzi przemoc, a agresja, z którą mamy dziś do czynienia otwiera rany i bardzo trudno będzie przezwyciężyć tę sytuację”.

Sam Diaz-Canel oskarżył ponownie Waszyngton o „wydawanie setek milionów dolarów na wrogą działalność przeciwko Kubie” i odrzucił wszelka krytykę represji zastosowanych przez jego rząd wobec uczestników protestów. Obiecał znieść jednak niektóre obostrzenia, w Hawanie przywrócono też działanie internetu.

Źródło: PAP

1 KOMENTARZ

  1. Po klęsce żółtych kamizelek” we Francji i protestów na Białorusi widać, że żadne pokojowe protesty już do niczego nie prowadzą i nie maja sensu. Na Kubie będzie to samo. Protesty zostaną olane i zwyczajnie przetrzymane przez reżim. Najgłośniej krzyczący protestujący będą pałowani i zamykani w pierdlu.

Comments are closed.