Witek oszalała? Krzyczy na ludzi i twierdzi, że rząd ma jakieś pieniądze, które rozdaje [VIDEO]

Elżbieta Witek Źródło: TVN24
Elżbieta Witek Źródło: TVN24
REKLAMA
Marszałek Sejmu, Elżbieta Witek, musiała mieć jakiś gorszy epizod, gdy w Otyniu na Dolnym Śląsku (woj. lubuskie) krzyczała na ludzi ze sceny twierdząc, że rząd PiS ma jakieś pieniądze i jeszcze je rozdaje.

– Proszę państwa: biorą (500plus, 300plus i refundowane leki dla seniorów – red.) […] a ja myślę, że warto by się unieść honorem i od tego wrednego rządu PiS-u tego nie brać! – krzyczała ze sceny w Otyniu marszałek Elżbieta Witek.

– Bez żadnych skrupułów bierzecie – wykrzykiwała polityk, przesadnie gestykulując.

REKLAMA

– Ja gdybym się nie zgadzała z decyzjami rządu, to nigdy bym niczego od takiego rządu nie wzięła – powtarzała Witek.

To musiał być dla pisowskiej marszałek gorszy dzień – tyle głupot naopowiadała. Witek twierdzi, że rząd PiS rozdaje jakieś swoje pieniądze. Otóż nie – to może oczywiste dla wolnościowców, ale najwidoczniej trzeba to powtarzać regularnie.

Rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy, a jeśli ma, to niech pokażą, jak te pieniądze zarobili. To są pieniądze zabrane Polakom w podatkach. Zabrane zarówno tym, którzy głosowali na PiS, jak i tym, którzy wybrali inne partie.

PiS nie daje ludziom żadnych pieniędzy, tylko oddaje niewielką część tego, co zabrał. Dlatego każdy, nawet największy przeciwnik Prawa i Sprawiedliwości ma prawo upomnieć się o to, co mu zabrano.

Witek twierdzi, że to „niehonorowe”. Nie. Niehonorowe jest to, że PiS przekupuje własny elektorat za pieniądze wszystkich. Jeśli rząd miałby honor, to brałby pieniądze na takie rzeczy tylko od swoich zadeklarowanych wyborców.

To, co wykrzykiwała Witek ze sceny na Dolnym Śląsku, to stek bzdur i obraza dla polskich podatników.

REKLAMA