
Eurodeputowany Robert Biedroń zaatakował MEN. Do hasła „Czarnek musi odejść” dodał kilka haseł w typowym języku nowej lewicy. Postarajmy się to przełożyć na normalny język polski.
Biedroń napisał: „Szkoła nie może być miejscem homofobicznych nagonek i przymusu religijnego! Apeluję do Premiera – w ślad za prawie 100 tys. Polek i Polaków, którzy już podpisali Obywatelskie Wotum Nieufności wobec Czarnka – o natychmiastowe odwołanie ministra!”.
Przekład: „Szkoła ma być miejscem homoseksualnej propagandy, ale za to ma wykluczyć religię”. I właśnie o to im chodzi, a nie o żaden „przymus” i „neutralną szkołę”.
100 tys. podpisów LGBT-ofilów też nie imponuje. Tylko sama fundacja „Życie i Rodzina” Kai Godek zebrała ich trochę więcej w ramach obywatelskiej inicjatywy Stop LGBT.
Przypomnijmy, że chodzi o inicjatywę ustawodawczą, która zabezpieczałaby przed profanacjami i atakami na Kościół Katolicki, chroniła rodzinę, najważniejsze symbole związane z historią Polski, czy przestrzeń publiczną przed homopropagandą i zgorszeniem.
Swoją drogą ataki rozmaitych „spółkowników” z Wiosny i Lewicy na Kościół katolicki są dość symptomatyczne. Cały czas twierdzą, że LGBT to nie „ideologia”, ale „ludzie”. Jednocześnie „konkurują” i stawiają się na jednej płaszczyźnie z Kościołem. Może więc rzeczywiście nie są ideologią, ale po prostu… quasi-religijną sektą?
Minister Czarnek musi odejść!
Szkoła nie może być miejscem homofobicznych nagonek i przymusu religijnego! Apeluję do Premiera – w ślad za prawie 100 tys. Polek i Polaków, którzy już podpisali Obywatelskie Wotum Nieufności wobec Czarnka – o natychmiastowe odwołanie ministra! pic.twitter.com/OcUmWaMGR8— Robert Biedroń (@RobertBiedron) July 19, 2021