Powódź w Niemczech.
Powódź w Niemczech. (Zdj. screen TT/YT)
Niemcy walczą ze zniszczeniami po gigantycznej powodzi. A czy uchodźcy, których przygarnęła Angela Merkel, pomagają swoim dobrodziejom?

Telewizja TVN 24 relacjonowała skutki powodzi w Niemczech. To był prawdziwy kataklizm, w którym życie straciło ponad 150 osób, a wiele budynków zostało zniszczonych.

Dziennikarze skontaktowali się z panią Izabelą, Polką, która mieszka w Gemünd w Niemczech, aby opowiedziała o tragedii. Jednak rozmowa na żywo nagle obrała zaskakujący dla TVN kierunek.

Pani Izabela zaczęła bowiem zadawać na żywo niewygodne pytania o… uchodźców. Polka zwróciła uwagę, że Niemcy przyjęły mnóstwo uchodźców, ale ci nie pomagają w chwili tragedii swoim dobrodziejom.

Michalkiewicz. The Movie

„Gdzie są nasi nowi sąsiedzi, to znaczy uchodźcy? Ja to mogę powiedzieć, bo też jestem tutaj obcokrajowcem. (…) My im tyle pomagaliśmy, a oni nie przychodzą nigdy do pomocy” – powiedziała na wizji pani Izabela.

Prowadząca program dziennikarka TVN nie wiedziała jak zmienić temat. Próbowała przerwać rozmówczyni, ale pani Izabela kontynuowała.

„To jest nie do wiary, ludzie chodzą po ulicach i się pytają, gdzie oni są. Dlaczego państwo kazało nam im pomagać?” – mówiła na żywo pani Izabela.

Polka podkreśliła, że wcześniej część mieszkańców Gemünd została zmuszona przez władze do przekazania swoich mieszkań na rzecz uchodźców. Dziś nie mają one co liczyć na pomoc ze strony „nowych sąsiadów”.

„Siedzą sobie ładnie u siebie na górce albo w jakichś tam obozach i nie muszą nam pomagać. Zaznaczę, że pokazywano ciągle, iż to są praktycznie sami mężczyźni. Nie ma ich, po prostu ich nie ma” – podkreśliła Polka.

Źródło: TVN 24 / o2