Cejrowski OSTRO: „Wysoce nieodpowiedzialne zachowanie” [VIDEO]

Wojciech Cejrowski. / foto: YouTube
Wojciech Cejrowski. / foto: YouTube
W jednym z odcinków „Studia Dziki Zachód” Wojciech Cejrowski odniósł się do zachęcania do przyjęcia szprycy przez biskupów. Sprzeciw budzi m.in. fakt, że w procesie produkcji tych preparatów używa się linii komórkowych stworzonych na materiale biologicznym pobranym od abortowanych dzieci.

– Księża mogą się na tym nie znać, nie doczytali, posłuchali, co tam Franciszek naopowiadał, a on też nie doczytał. To nie jest, niestety, przesadnie inteligentna osoba – mówił Wojciech Cejrowski odnosząc się do postaci Jorge Mario Bergoglio – obecnego papieża Franciszka.

– To nie jest nawet inteligent. To jest taki dosyć… W normalnych warunkach by się powiedziało bez krępacji: „dosyć głupawy facet”. To, w jaki sposób się zachowuje, jak opowiada – taki dosyć głupawy. Czyli jako papież, by się użyło słowa, że nie jest specjalnie „roztropny” – dodał.

Cejrowski odniósł się też do znaczącego ograniczenia możliwości odprawiania Mszy w rycie przedsoborowym. – A w tej chwili gra na schizmę – ocenił.

Zdaniem publicysty papież nie pisze sam wydawanych dokumentów. – To było napisane w takim tonie radykalnym, bezczelnym. On tak nie mówi prywatnie – zaznaczył.

Dalej Cejrowski mówił o zachęcaniu do szprycy. – Polscy biskupi też nie wszyscy są asami inteligencji, bo wśród ludzi w każdej branży są inżynierowie, którzy są wyjątkowo błyskotliwi, jeszcze do tego gra na skrzypcach, bo nie tylko jest inżynierem, a są ciury takie inżynierskie. I wśród biskupów też się zdarzają ciury – stwierdził.

– Jeżeli ktoś zachęca, będąc biskupem do tego, żeby się szczepić, a nie przeczytał tego, nigdy nie doczytał, nigdzie nie znalazł, że z ludzkich trupów, z trupów niewiniątek są robione te szczepionki, no to nieroztropność zachęcać, jak się nie wie, do czego się zachęca – podkreślił.

„Szczepią równo wszystkich”

Publicysta zwrócił też uwagę na aspekt medyczny całej sprawy.

– Poza tym nieroztropnością medyczną jest zachęcanie ludzi – to, co rząd robi – żeby do namiotów przejazdowych jechali się szczepić. Opowiadali o tym przez całe lata, że przed szczepieniem trzeba mieć skierowanie od lekarza, lekarz musi sprawdzić, czy nie masz jakichś przeciwwskazań, chorób towarzyszących, czy nie masz jakiejś infekcji i w tej chwili nie możesz przyjąć szczepionki, musisz najpierw odchorować i wyleczyć się, a dopiero potem możesz przyjmować szczepionkę – przypomniał.

– Przy wszystkich innych poprzednich szczepionkach zachowywaliśmy taki ogólny medyczny sens, że lekarz cię musiał skierować. A te namioty przejazdowe, czy w sali parafialnej szczepią. Czy tam jest jakiś wywiad lekarski, czy ktoś kartę chorobową młodej osoby, która wlazła i powiedziała „zaszczepta mnie, bo chcę jechać do Tunezji na wakacje, paszport mi potrzebny” – czy ktoś medycznie podszedł do zagadnienia i sprawdził – pan jest gruby, pan ma cukrzycę, nie mogę pana zaszczepić. Nie, szczepią równo wszystkich – skwitował.

– I zachęcanie przez biskupów do czegoś takiego – wysoce nieodpowiedzialne zachowanie – podkreślił Wojciech Cejrowski.

5 KOMENTARZE

  1. Bardzo wiele racji, trafne trzeźwe spostrzeżenia.
    Z jednym wyjątkiem – oficjalna wersja jest taka – tych preparatów nie robi się z „trupów niewiniątek”, tylko z komórek macierzystych pobranych kiedyś tam z abortowanych płodów i przez wiele lat, aż do dziś, rozmnażanych. Czy to dużo zmienia? Trochę ciężko moi zdaniem powiedzieć. Na pewno nie jest to w pełni godny sposób. Może by wiele zmieniało, gdyby komórki były pobrane z poronionych niewiniątek, ale świat był/jest inny.

  2. A mnie tam nie żal debili, którzy idą jak barany na rzeź po szprycę… a jaki zadowolony wychodzi… a jak się chwali… ja od jonsona wzięłam, ta to jest dobra, eee…ja od astry, też się dobrze czuje… a ja od fizera, niech ją cholera…

Comments are closed.