Nie dla paszportów szczepionkowych. Patrioci Philippota na ulicach Paryża Fot. Twitter Philippot
Nie dla paszportów szczepionkowych. Patrioci Philippota na ulicach Paryża Fot. Twitter Philippot
REKLAMA
W poprzednią sobotę na ulice całej Francji wyszło około 150 tys. osób, by protestować przeciw przymusowi szczepień i dzieleniu społeczeństwa na posiadaczy „przepustek koronawirusowych” i osób wykluczanych z kina, teatru, restauracji, miejsc wypoczynku, galerii handlowych, a nawet z podróżowania pociągami.

Na razie wejście na basen, czy do restauracji umożliwia także ważny test z negatywnym wynikiem. Jednak od jesieni takie testy mają być już odpłatne.

Nic dziwnego, że „lud” się radykalizuje. Przeciwnicy ustawy „sanitarnej” zbierali się w środę 21 lipca pod Senatem i przegonili tam dziennikarzy niektórych mediów. W Amiens opanowali merostwo, skąd usunęli oficjalny portret prezydenta Macona. Kolejna fala protestów płynie przez całą Francję 24 lipca.

REKLAMA

Organizatorami są „antyszczepionkowi” politycy prawicy (m.in. François Asselineau, prezes Union Populaire Républicaine – UPR, czy Florian Philippot, prezes Patriotów), „żółte kamizelki”, ruchy społeczne. Główne hasła manifestujących odwoływały się do „wolności”, potępienia „dyktatury sanitarnej” i żądania „dymisji Macrona”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

24 lipca manifestacje i wiece zapowiadane są w około 130 miejscowościach Francji, w porządku alfabetycznym od Abbeville i Agen, po Strasburg. W Paryżu odbywają się trzy demonstracje. Na Placu Inwalidów skrzyknęli się uczestnicy ruchu „żółtych kamizelek”, do tego przewidziano manifestacje na Placu Trocadero i na Placu Bastylii.

W nocy z czwartku na piątek 23 lipca parlament w ekspresowym tempie przyjął nowe przepisy, które m.in. narzucają obowiązek szczepień personelowi medycznemu, opiekunom starszych osób, a nawet strażakom, którzy we Francji udzielają pierwszej pomocy. Jeśli nie zrobią tego do 15 września, grozi im utrata pracy.

Rząd cieszy się, że wzrasta liczba chętnych do szczepień, ale wzrasta także liczba niezadowolonych z segregowania ludzi według kryterium szczepienia. Media piszą o „nowych żółtych kamizelkach”. Rzecz dotyczy także terytoriów zamorskich. Na Martynice zbuntował się np. wobec przymusu szczepień personel medyczny ze Szpitala Uniwersyteckiego (CHUM).

Źródło: Le Figro/ VA/ Twitter

REKLAMA