Policja złapała oszusta. 44-latek oficjalnie nie żył

Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay

Policjanci z Warszawy złapali 44-latka, który oficjalnie nie żył od roku. Na podstawie podrobionych dokumentów próbował sprzedać mieszkanie swojej matki.

Warszawscy policjanci dokonali zatrzymania 44-latka, podejrzanego o oszustwo. „Mężczyzna na podstawie podrobionych dokumentów próbował sprzedać mieszkanie swojej matki” – poinformował rzecznik śródmiejskiej policji podinsp. Robert Szumiata.

Jak wyjaśnił policjant, lokal był zadłużony. Mężczyzna przy oszustwie posługiwał się cudzym dowodem osobistym.

„44-latek podczas podpisywania umowy przedwstępnej posłużył się cudzym dowodem osobistym figurującym jako utracony na skutek kradzieży” – wskazał rzecznik policji.

Powód okazał się zaskakujący. Policjanci odkryli, że mężczyzna od ponad roku figuruje… jako zmarły.

„W związku z tym, że mężczyzna nie chciał powiedzieć, jak się nazywa i nie odpowiadał na pozostałe zadawane pytania, kryminalni postanowili sprawdzić linie papilarne mężczyzny na urządzeniu Morpho Touch, aby ustalić, kim tak naprawdę jest. Okazało się, że od czerwca 2020 roku na podstawie wystawionego aktu zgonu 44-latek figuruje jako osoba zmarła” – tłumaczył Szumiata.

„Mężczyzna tytułem zadatku otrzymał od kupującego 20 tys. złotych. Tuż po podpisaniu umowy wypłacił pieniądze z konta założonego na tzw. słupa, wykorzystując do tego kilka bankomatów” – dodał Szumiata.

To jednak może okazać się dopiero początkiem większego skandalu.

„Podczas przeszukania mieszkania zajmowanego przez zatrzymanego policjanci znaleźli szereg dokumentów, telefonów, kart bankowych, telefonicznych i pieczątek mogących służyć w popełnianiu innych, podobnych przestępstw” – wskazał rzecznik.

Rzecznik podkreślił, że do zatrzymania doszło w jednej z stołecznych galerii handlowych.

44-latek usłyszał zarzuty oszustwa, podrabiania dokumentów i posługiwania się nimi jako autentycznymi. Został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Grozi mu do 8 lat więzienia.

Źródło: RDC / PAP

2 KOMENTARZE

  1. No to może… by tak… przywrócić porządek w papierach? A skoro dla państwa zgodność rzeczywistości z papierami jest tak ważna… to…

    (Żart, jakby co, ale 8 lat to za mało.)

  2. To jasne, że zmarł na Covid… Ciekawe co powie konował, który wystawił akt zgonu. O ile kulsony raczą go o to zapytać. Mogą wpaść na taki pomysł?

Comments are closed.